
Utrata osoby,
którą się bardzo kochało jest bardzo ciężkim przeżyciem dla każdej wrażliwej
osoby. I taką osobą nie musi być tylko kobieta. Bywa, że i mężczyźni
potrafią mocno się przywiązywać. Taki mężczyzna to skarb, ale
też łatwo go zranić i stracić na zawsze…
Nagły nieszczęśliwy wypadek i śmierć żony były dla Garretta
ciężkim przeżyciem. Chociaż obiecał żonie, że w razie jej odejścia pokocha
kogoś na nowo, przez długi czas nie był na to gotowy,. Garrett swoje
cierpienia przeważnie wylewał na papier. Pisał listy do swojej żony, które
później wkładał do butelki i rzucał w morze.
Jeden taki list udało się znaleźć Theresie, która
niedawno rozstała się z mężem i teraz próbuje znaleźć kogoś, kto wypełni jej
pustkę po byłym partnerze. Garrett wydaje się jej idealnym kandydatem na
mężczyznę marzeń, dlatego po przeczytaniu jego listu do zmarłej żony od razu
chce go poznać.
Tylko, czy obije będą gotowi na nowy związek? Czy
dzielące ich kilometry i różnice charakterów nie będą przeszkodą na drodze do
ich wspólnego szczęścia?
To było już moje trzecie spotkanie z twórczością Sparksa i jak zwykle – nie zawiodłam
się. Na ogół nie lubię czytać książek o miłości i obyczajowych, ale ale Sparksa zawsze zrobię wyjątek. Jego książki, moim zdaniem, są inne niż wszystkie o tej tematyce.
Zawsze niesamowicie wciągają i bywa, że wzruszają do łez. Historie tego autora czasami bywają mało realistyczne, ale chyba każda kobieta marzy o tym, by
przeżyć właśnie taką wyjątkową i romantyczną miłość.
„List w butelce”
czyta się szybko, jednym tchem. Cieszę się, że przeczytałam tę książkę, choć
wiadomo – kusiło mnie, żeby zamiast tego obejrzeć film. A jednak najpierw przeczytałam książkę, i nie żałuję. W książce na pewno zostało opisanych więcej
scen niż pojawi się ich na filmie, ale na film może także kiedyś się skuszę, i
może także mi się spodoba? Choć poprzedniej ekranizacji książki Sparksa
(„Najdłuższa podróż”) ciągle jeszcze nie udało mi się obejrzeć – znam książkę,
więc nie śpieszy mi się, aby jeszcze raz
poznawać historię, którą już znam.
Lubię wyruszać w nieznaną podróż z Nicholasem Sparksem,
dlatego chętnie sięgnę po jego kolejną powieść. Może coś polecacie? Która książka
Sparksa najbardziej Wam się podobała? (czytałam już „Najdłuższą
podróż”, „Na ratunek”, „Pamiętnik” i wspomniany „List w butelce”)
Zapraszam do
dyskusji,
Sia
Uwielbiam Sparksa, przeczytałam prawie wszystkie jego powieści (zostało mi tylko "Dla Ciebie wszystko", ale wciąż to odwlekam, bo wiem, że to będzie mega emocjonalna lektura :)). Polecam Ci "I wciąż ją kocham", "Ślub" - kontynuacja "Pamiętnika", "Ostatnią piosenkę" :). I oczywiście najpierw książki, potem filmy! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
"Pamiętnik" niestety oglądałam film. Chciałam obejrzeć jakiś romans, a nic ciekawszego nie było. Ale muszę kiedyś się zabrać za resztę książek Sparksa :)
UsuńKurcze nie znam Sparksa, mus nadrobić zaległości . Dziękuje za zachęcającą recenzje .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Uwielbiam tego autora! Zdarzyło mi się przeczytać kilka jego książek, jak i zobaczyć filmy na ich podstawie.
OdpowiedzUsuńTa książka była jedną z pierwszych jaką czytałam od niego :)
Przypomniałaś mi, że miałam sięgnąć po tę książkę, tyle mi już umyka interesujących pozycji, a lista książek do przeczytania wciąż rośnie. :)
OdpowiedzUsuńTak samo jak u mnie - aż strach myśleć, kiedy uda mi się to wszystko przeczytać ;)
UsuńCzytałam i oglądałam film. Piękna historia :)
OdpowiedzUsuńNie znam tego autora, ale może czas to nadrobić ;) :)
OdpowiedzUsuńto ja widziałam najpierw film, po wielu latach dowiedziałam się, że jest i książka, więc szybko nadrobiłam zaległości. i przyznam szczerze, że była to jedna z książek, którą przepłakałam naprawdę wzdłuż i wszerz. nawet teraz na wspomnienia niektórych listów łzy zaczynają szklić mi się w oczach. piękna i niezwykle smutna historia. a poza tym, w sumie żadnej z jego książek nie czytałam, ostatnio zupełnie inne klimaty siedzą mi w głowie. ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie.
Przyznam szczerze, że tego autora znam tylko ze słyszenia - nie czytałam żadnej jego książki. Ale obiecuję, że nadrobię:)
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię do LBA :) Zajrzyj do mnie ^^
OdpowiedzUsuń