Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

"Myślę o tym, że nasze życie to ciągłe łapanie równowagi..." ("Chwila szczęścia" - Federico Moccia)


Czego chcieć więcej na weekend, jak nie dobrej książki? Co prawda, zaczęłam ją czytać już dość dawno, ale dopiero teraz znalazłam chwilę, by ją dokończyć. „Chwila szczęścia” autorstwa Federico Moccia to idealna historia miłosna na słoneczny weekend.

Nicco, po rozstaniu ze swoją dziewczyną, przez długi czas nie może się pozbierać. Gdyby nie miał dobrego przyjaciela, pewnie już dawno by się załamał. Gruby jednak, na swój sposób, stara się wspierać kumpla w trudnej chwili. Dodatkowo, obu przyjaciołom od poprawia się humor, gdy pewnego razu w kawiarni poznają dwie turystki-Polki – Anię i Paulinę. Chociaż dziewczyny niewiele umieją po włosku, udaje im się jakoś porozumieć i szybko nawiązują bardzo dobry kontakt. Te dwie dziewczyny to dla Grubego i Nicco wspaniała okazja, by przeżyć wyjątkową przygodę i spędzić wspólnie kilka dni, które dostarczą wielu niezapomnianych wspomnień. Ale, jak to wszystko potoczy się dalej, gdy nadejdzie czas rozstania? Czy łatwo będzie turystkom wyjechać?

„Miłość składa się właśnie z takich drobiazgów, czasami pozbawionych sensu, które wzbudzają śmiech lub niedowierzanie, a w danej chwili są dla nas najpiękniejsze. Miłość to te z pozoru nic nieznaczące wiadomości, które jednak mówią wszystko, i kiedy dostajesz je codziennie, nie zwracasz na nie uwagi, ale kiedy zaczyna ci ich brakować, stają się obsesją.”


Federico Moccia chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Ale, gdyby ktoś miał wątpliwości – to właśnie on napisał „Trzy metry nad niebem” i kontynuację tej książki, czyli „Tylko ciebie chcę” – powieści, do których zostały nakręcone jedne z lepszych ekranizacji komedii romantycznych. Chociaż przyznam się, że gdy sięgnęłam po książkę „Chwila szczęścia” od razu nie skojarzyłam, że to naprawdę ten sam autor – jeden z najbardziej rozpoznawanych włoskich pisarzy.

„Chwila szczęścia” to pierwsza powieść tego autora, którą miałam okazję przeczytać i przyznam się, że jest mi trochę głupio z tego powodu. Moccia pisze lekko i ciekawie; nie przynudza na każdym kroku, pisząc o tym samym, tylko stale wprowadza nowe wątki. Aż ciśnie się na usta, żeby okrzyknąć go włoskim Sparksem, choć jego historie miłosne są bardziej dramatyczne i trochę mniej romantyczne.

Straciłem coś i to spowodowało, że przestałem marzyć, a jednego jestem pewien: bez marzeń nigdzie nie dojdziesz.

Gdy dowiedziałam, że dwie bohaterki powieści Federico Moccia to Polski, od razu niesamowicie się ucieszyłam. Chociaż pojawiają się one dopiero w połowie książki, wcale nie są postaciami epizodycznymi. Wręcz przeciwnie! Nicco, który po rozstaniu ze swoją dziewczyną przeżywa trudne chwile, znajdzie wspaniały kontakt z Ania. W czasie jej pobytu we Włoszech, spędzą wspólnie wiele czasu razem. Szczególnie zachwyciło mnie, jak pięknie autor udowodnił w swojej książce, że nie ma barier językowych. Dzięki tej powieści możemy mieć wrażenie, że coś takiego w ogóle nie istnieje. Turystki, Ania i Paulina, bez większego problemu dogadują się z Włochami Nicco i jego przyjacielem Grubym.

Ogólnie cała książka „Chwila szczęścia” zrobiła na mnie całkiem dobre wrażenie. Szczególnie wzruszające były w niej opisy tego, co przeżywał główny bohater. Cała powieść opisana jest z perspektywy Nicco i to właśnie on, w niezwykle poruszający sposób, opowiada o swoim rozstaniu z dziewczyną, o miłości do zmarłego ojca, o przyjaźni z Grubym oraz o relacji z nowo poznaną Ania. Wydaje się, że to normalne, że takie fragmenty robią na mnie wrażenie, ale chyba nie każdy autor potrafiłby opisać je w taki piękny sposób jak zrobił to Federico Moccia. Zdecydowanie jestem zachwycona i poleciłabym tę książkę każdemu.

Czasami jesteśmy tacy roztargnieni, że kolejny dzień nie wydaje nam się szczególnie ważki. Tymczasem codziennie może wydarzyć się coś, co odmieni nasze życie, codziennie może być ten nowy dzień.

A Wy czytaliście ją? Jak Wam się podoba? A może czytaliście coś innego tego autora?


Czekam na Wasze komentarze,

Sia

9 komentarzy:

  1. Z książką się nie spotkałam, ale fabuła brzmi bardzo ciekawie :) Z autorem też spotykam się pierwszy raz więc nie polecę nic nowego. ;) Jest tyle fajnych i ciekawych książek do przeczytania, a czasu tak mało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam książkę "Wybacz, ale będę Ci mówiła skarbie" tego autora na półce, ale jeszcze nie zdążyłam po nią sięgnąć ;). Muszę koniecznie nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fabuła bardzo mi się podoba, zapiszę sobie tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam ją na półce mojej siostry i kiedyś z pewnością ją podkradnę ;) Ale myślę, że bliżej lata. Wtedy mam większą ochotę na romanse.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł. Okładka nawet taka trochę wakacyjna :)

      Usuń
  5. Nie była taka zła, ale nie byłam jakoś specjalnie usatysfakcjonowana tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  6. wiele słyszałam o tym autorze, ale jeszcze nie dane mi było przeczytać żadnej jego książki :<

    OdpowiedzUsuń
  7. A tej książki jeszcze nie czytałam :) Kilka innych tak i podobały mi się. Muszę po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się ciekawie :) Czytając Twoją recenzję już się wciągnęłam ;) :)

    OdpowiedzUsuń