Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

czwartek, 25 lutego 2016

Porzucona przed ołtarzem... (Susan Mallery "Trzy Siostry")


Czasami w naszym życiu dzieje się coś niespodziewanie. Coś, czego nie jesteśmy w stanie przewidzieć, ani zatrzymać. Bohaterki książki Susan Mallery pt. „Trzy Siostry” właśnie znalazły się na jednym z takich życiowych zakrętów. Każda z nich przeżywa inny problem.

„Była bardzo rozżalona. Dlaczego tak jest? Za każdym razem, kiedy wydaje jej się, że wszystko się układa, okazuje się, że jest odwrotnie. Po prostu katastrofa, jak teraz. Może to jakieś przesłanie? Znak, że ma zwyczajnie się poddać i spakować walizki? Kto wie…”

Andi właśnie została porzucona przed ołtarzem. Była ze swoim narzeczonym przez 10 lat, a on postanowił porzucić ją właśnie w dniu ślubu. Zaszokowana całą tą sytuacją, postanawia przeprowadzić się na wyspę Blackberry i zamieszkać w jednym ze słynnych domów – Trzech Sióstr. Każdy z tych domów ma wyjątkową tradycję i w każdym mieszka inna rodzina. Boston jest malarką tkanin, choć w wolnych chwilach lubi również malować portrety, malować i szkicować. Jednak od śmierci synka ciężko jest jej malować coś innego jak właśnie jego, małego Liama. Deanna pracuje w sklepie, uczy scrapbookingu i patchworku, a ponadto wychowuje pięć córek…
Chociaż sąsiadki nie od zawsze dobrze się dogadują, Trzy Siostry jednak do czegoś zobowiązują i z czasem między kobietami narodzi się prawdziwa przyjaźń, która pomoże przezwyciężyć ich problemy.

„Czyli bardzo niedobrze, bo z tego, co usłyszałam, wynika, że przechlapane mamy wszystkie. Żadna z nas nie ma łatwo.”

Powieść Susan Mallery porusza wiele problemów rodzinnych. Dla Andi, porzucenie przez Matta było wielkim zaskoczeniem, bo skoro byli ze sobą tak długo, to chyba powinni być szczęśliwi. Los jej jednak napisał innych scenariusz. Przeprowadzka do Blackberry Island ma być dla niej „czasem, który leczy rany”. Postanowiła sobie także, że już nigdy nie zaufa żadnemu mężczyźnie, a na wyspie całkowicie poświęci się praktyce lekarskiej – pediatrii, i po prostu będzie szczęśliwa. Tylko, czy rzeczywiście okaże się to możliwe? Podobnie Boston i Deanna nie mają łatwo. Chociaż obje są mężatkami, od jakiegoś czasu mają spore problemy ze swoimi mężami… Prawdopodobnie to właśnie przyjaźń „podniesie je na nogi” i pozwoli wrócić do prawdziwego, szczęśliwego życia.

„Trzy Siostry” to książka, która dostarcza wielu emocji. Wraz z bohaterkami przeżywamy to, co one czują. Autorka doskonale wykreowała każdą z nich. Ich losy, niekiedy przerażające i pełne współczucia, innym razem napełnione szczęściem i chwilami wzruszeń, opisane są bardzo autentycznie. Tych bohaterek po prostu nie da się nie lubić. Choć czasami zachowują się trochę „nielogicznie”, to jednak, po przeczytaniu całości, wszystkie wzbudzają równą sympatię.

Ogólnie powieść jest bardzo lekka, czyta się ją szybko i swobodnie, jednak jednego mi w niej zabrakło… Miejscami jest trochę przewidywalna, jak to w powieściach obyczajowych bywa. Zabrakło mi jakiegoś „Wow!”, nagłego, niespodziewanego zwrotu akcji. A tutaj wszystko toczy się gładko. Pomimo tego, że przyjaciółki mają różne swoje problemy, to wszystko jednak jest za bardzo stonowane i nie wybiega poza standard… Pewnie właśnie dlatego rzadko sięgam po powieści obyczajowe; bo z reguły wszystkie są podobne. Samo życie. Ale, żeby ta recenzja nie została odebrana źle – to tylko kwestia gustu. Jeśli ktoś lubi powieści obyczajowe z wątkami erotycznymi to ta książka z pewnością mu się podoba. Na chłodniejsze, nużące wieczory idealna; można z nią odpocząć po stresującym dniu w pracy.

„Porządny pocałunek może sprawić, że kobieta na jakiś czas zapomina o problemach dnia codziennego.”

Podsumowując, dawno nie czytałam żadnej powieści obyczajowej, dlatego „Trzy Siostry” były dla mnie dość pozytywnym powrotem do tego gatunku. Podczas czytania na mojej twarzy pojawił się zarówno uśmiech, płacz, jak i nawet chwilami złość… na każdą z bohaterek. Bo żadna nie była idealna. Ale ostatecznie polubiłam je wszystkie. I niestety, czuję niedosyt po zakończeniu… Jest szczęśliwe zakończenie, ale brakuje czegoś jeszcze. Zresztą… przeczytajcie sami i przekonajcie się!

Lubicie powieści obyczajowe? Czytaliście już tę książkę?

Pozdrawiam,
Sia


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Harper Collins.

9 komentarzy:

  1. Skoro mile spędziłaś czas przy tej książce, to warto o niej pomyśleć. Tym bardziej, że znam już prozę autorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio kręcę się wśród obyczajówek i myślę, że to będzie bardzo przyjemna lektura. Bohaterki są bardzo realistyczne, z prawdziwymi problemami, myślę, że mogłabym z nimi spędzić kilka przyjemnych wieczorów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio przerzuciłam się na obyczajówki i myślę, że ta zapowiada się interesująco :)

    Zapraszam także do siebie, trwa akurat konkurs.
    livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Obawiam się, że to nie mój klimat..

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka o problemach rodzinnych - czyli dzień jak co dzień - kto ich nie ma... :) Myślę że warto sięgnąć po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Masakra.. zostać porzuconym tuż przed ślubem.. Lubię obyczajówki, chętnie sięgnę po tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa recenzja, średnio przepadam za obyczajówkami, więc chyba jednak się nie skuszę na tę książkę ;)
    Pozdrawiam!
    http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka, jak dla mnie, idealna na wolny weekend :) Po przeczytaniu recenzji jestem pewna, że na pewno do niej zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń