Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Recenzja filmu: Zostań, jeśli kochasz


źródło: fanpop.com
Ostatnio mieliście okazję przeczytać na moim blogu recenzję książki „Zostań, jeśli kochasz”. To już kolejna powieść Galye Forman, którą czytałam, i która zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Po przeczytaniu jednego z największych bestsellerów amerykańskiej autorki, koniecznie musiałam obejrzeć również film, którego promocja bardzo do tego mnie zachęciła…

Gdy planowałam obejrzenie filmu „Zostań, jeśli kochasz”, byłam przekonana, że mi się spodoba. Już oglądając same zwiastuny byłam zachwycona absolutnie wszystkim. Chociaż może wpływ na to miała komercyjność tego filmu? Ostatnio w amerykańskich wytwórniach powstaje niesamowicie dużo filmów, które są wyreżyserowane na podstawie popularnych książek młodzieżowych. Wielka sławą cieszą się między innymi filmy takie jak „Gwiazd naszych wina” czy „Papierowe Miasta” wyreżyserowane na podstawie powieści autorstwa  Johna Greena i już zaplanowana jest premiera kolejnej ekranizacji książki tego autora – tym razem do powieści „W śnieżną noc”.

Jak zawsze, gdy sięgam po film zaraz po przeczytaniu książki, jestem ciekawa różnic między tymi dwoma wytworami kultury. Tym bardziej, gdy jestem świeżo po przeczytaniu powieści – w produkcji kinowej nie umknie mi żaden, nawet najmniejszy szczegół inny niż w książce. Nie inaczej było tym razem. Oglądając film w reżyserii R.J. Cutlera, nieustannie śledziłam całą akcję i, co rusz, komentowałam: „Tego w książce nie było!” lub „A gdzie scena o…”.

W filmie „If I Stay” zdecydowanie było wiele momentów, które albo nieco różniły się od tych z książki, albo były zupełnie inne. Co mnie zaskoczyło – zdecydowanie wielu scen, które pojawiły się w filmie nie było wcale w książce. Co jednak nie zmienia faktu, że moja opinia filmu jest jak najbardziej pozytywna. Po przeczytaniu drugiego tomu powieści Galye Forman, również bardzo chętnie obejrzę tę część na dużym ekranie.

Gry aktorskiej chyba profesjonalnie nie jestem w stanie zrecenzować. Jak dla mnie jest dobra, nie ma do niej żadnych zarzutów i właściwie nie potrafię sobie wyobrazić innych, lepszych osób, które mogłyby wcielić się w poszczególnych bohaterów. No, może przyjaciółka głównej bohaterki Mii – Kim, mogłaby być bardziej dynamiczna – taka, jaka jest w książce.

W książce jest także wiele o muzyce, dlatego również w filmie nie mogło zabraknąć dobrych utworów. Znając moją  miłość do gitary akustycznej oraz świeży zachwyt wiolonczelą, muzyka filmowa „Zostań, jeśli kochasz” zupełnie skradła moje serce. Tym razem gwiazdą filmowej muzyki stał się głównie zespół Willamette Stone, ale w filmie usłyszeć możemy również m.in. Toma Odella oraz zespół Lucius.

Na koniec chciałabym Wam jeszcze zaprezentować piosenkę, która chyba nie tylko na mnie zrobiła duże wrażenie (a właściwie jej tekst) – piosenka końcowa „Heart Like Yours”

„Oddychaj głęboko, oddychaj czysto,
Wiedz, że jestem tutaj, wiedz, że jestem tutaj
I czekam.”




Reasumując, moim zdaniem warto obejrzeć ten film. Ale pierwsze zdecydowanie polecam książkę! W książce jest dużo więcej szczegółów. Film jest trochę różny od powieści, ale nie powiem, że jest zły, bo bardzo mi się podobał. Dobry na chwilę relaksu, zdecydowanie pozwala odpocząć od stresu...


 Sia

9 komentarzy:

  1. Dla mnie i książka była zła, i film był zły. Według mnie, już nic nie uratuje tej historii. Jest po prostu słaba.

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi coś innego. Na mnie szczególnie książka zrobiła duże wrażenie, nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam drugą część :)

      Usuń
  2. Chyba odświeżę sobie tę ekranizacje. W tym wypadku film podoba mi się bardziej niż książka :)
    Pozdrawiam, pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja póki co mam w planach dopiero przeczytanie książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja już sobie obejrzałam - ale nie wiem czy będę czytała...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja popełniłam ten błąd, że najpierw obejrzałam. W kinie. Ryczałam jak głupia! Soundtracka słuchałam w kółko! Nawet czytając później książkę ;)
    Bardzo mi się podobał zarówno film jak i książka. Trochę zawiodłam się jednak na drugiej części książki.
    P.S Miło tu, z chęcią zostanę na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również bardzo podoba się soundtrack z tego filmu :)

      Usuń
  6. Muszę się skusić na ekranizację. Książki za mną i powiem szczerze, że druga częśc spodobała mi się bardziej niż pierwsza ;)
    Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie ;)

    Pozdrawiam serdecznie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja drugiej części jeszcze nie czytałam, ale mam nadzieję, że równie bardzo, albo nawet bardziej, mi się spodoba :)

      Usuń