Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

sobota, 20 lutego 2016

Jezus siedział na siedzeniu mojego golfa. („7 km od Jerozolimy” Pino Farinotti)


Chyba większość osób, gdyby doświadczyło czegoś takiego, poczułoby się co najmniej dziwnie; nie dowierzaliby, że coś takiego dzieje się naprawdę im, że właśnie oni zostali „wybrani”. A jednak takie sytuacje są możliwe. I zostały one opisane nie tylko w fikcyjnych, wymyślonych przez kogoś powieściach, ale także w różnych wspomnieniach czy dziennikach osób, które doświadczyły prawdziwego spotkania z Jezusem.

„Przed chwila prosiłem Ukrzyżowanego, wiszącego na krzyżu wysoko, u podstawy wielkiej kopuły – zawsze zwracam się do Niego – aby coś dla mnie uczynił, żeby wskazał mi kierunek, bo sam nie wiem, co mam robić. Powiedziałem Mu, że jestem gotów, gdy nadejdzie mój czas, umrzeć bez większego żalu; ale żadnych przewlekłych, obłożnych chorób, leżenia, morfiny, przykrych niespodzianek, cierpień. Byłem raczej zdecydowany na nagły zawał, w stanie upojenia, a więc niezauważony.
„Mówię serio, Panie, pomyśl o tym”. ”

Czterdziestotrzyletni Aleksander Forte, specjalista od reklamy, niedawno rozstał się z żoną, stracił pracę i omal nie przejechała go betoniarka… Obecny okres jest dla niego bardzo ciężki. Ludzie, którzy mijają go na ulicy i przyjaciele, widzą w nim coś niepokojącego. „Może niedługo umrę” – myśli, choć nie widzi w tym nic niepokojącego. Każdy dzień jest dla niego niemal tak sam, bez żadnej nadziei na lepsze jutro.

Wszystko zmienia się przez jakieś dziwne okoliczności, wszystko przez pewną książkę „kupioną przez pomyłkę” i pewien program telewizyjny „obejrzany przez przypadek”. Sandro, korzystając z okazji, wyjeżdża do Izraela. Niby nie ma żadnych specjalnych oczekiwań, a jednak podświadomie ma jakąś nadzieję, że coś zmieni się w jego życiu. I owszem, zmieni się. A wszystko za sprawą tajemniczego Kogoś

Co byś zrobił, gdybyś spotkał Jezusa? Tak zwyczajnie – niby przez przypadek, a jednak On dokładnie to zaplanował. Może pomyślałbyś, że zwariowałeś, że to nie możliwe, może byś nie uwierzył, a może mimo wszystko chciałbyś czegoś się od Niego dowiedzieć, o coś zapytać lub zwyczajnie porozmawiać? Dokładnie tak zrobił główny bohater książki Pino Farinottiego; niby  był pół laikiem, pół wierzącym, do tego całego spotkania podchodził z dużym dystansem, a jednak postanowił zaryzykować i wysłuchać, co Jezus ma mu do powiedzenia, jak wytłumaczy jego niepowodzenie i dziwne wydarzenia z jego życia.

„Wszyscy wiedzieli, że umieram. Ktoś nawet sądził że już nie żyję. Ale dlaczego? Bywają sytuację, że o niczym nie wiemy, choć wiedzą o tym wszyscy, ale ja do takiego stanu jeszcze nie doszedłem.”

„7 km od Jerozolimy” Pino Farinottiego to powieść. Nie jest na oparta na faktach, a jednak rozmowy głównego bohatera z Jezusem nie są całkowicie bez znaczenia. Chociaż wydają się one mało prawdopodobne, gdy przeczytamy i przeanalizujemy je dokładnie, możemy odczytać w nich bardzo głęboki sens i istotny przekaz. Poruszają one wiele codziennych tematów, nad którymi rzadko się zastanawiamy – potrafimy odczytać sens dosłowny, ale nie przewidujemy, że coś może mieć także sens ukryty (podwójne, głębsze znaczenie).

Już sama okładka pobudza do refleksji. Widzimy prostego człowieka. A gdyby się tak bardziej przyjrzeć – może nawet więcej jak prostego: skromnego, zamyślonego, nie chcącego wyróżniać się w tłumie, a może nawet… nieszczęśliwego? Nikt z nas nie jest idealny, a jednak każdy do czegoś dąży. Czasem ktoś może pogubi się w swoim życiu, a jednak nadal stara się, na czymś mu zależy. Nawet, gdy pozornie jest się bez szans, na przegranej pozycji – szuka się (świadomie lub nie) jakiegoś sensu, wyjaśnienia.

„Jak szybko można upaść, zmienić się, przeobrazić, stać się kimś innym?”

Cieszę się, że mogłam tę książkę przeczytać właśnie teraz. Z pewnością jest ona idealna na okres Wielkiego Postu. Zmusza do refleksji. Tak jak Aleksander, bohater książki, pojechał do Jerozolimy, szedł słynną drogą do Emaus, by zastanowić się nad swoi życiem, tak każdy powinien od czasu do czasu „zatrzymać się” i zastanowić, co tak naprawdę jest dla niego ważne. Polecam – naprawdę warto!

Dodatkowo, na podstawie tej książki, został nakręcony film. Zwiastun prezentuje się bardzo ciekawie. Chętnie kiedyś ten film obejrzę, jak się uda. Mam nadzieję, że będzie równie rewelacyjny jak książka.


„Wiem, że zbłądziłem, że byłem despotyczny i prostacki. Ale jak widzicie, nie potrafię zachować tego tylko dla siebie. Jestem gotów stanąć przed wymiarem sprawiedliwości. I cokolwiek by się miało stać, czuję się teraz lepiej.”

Co myślicie o tej książce? Przeczytalibyście ją?


Czekam na Wasze komentarze,
Sia



Za możliwość przeczytania książki serdeczne dziękuję Wydawnictwu Jedność! ♥

8 komentarzy:

  1. Z chęcią przeczytam! Bardzo mnie nią zaciekawiłaś. Czasem powinniśmy się na chwilę zatrzymać i zastanowić nad sobą i sensem swojego życia. :)
    z-pasja-w-obiektywie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. JASNE!!! koniecznie! Ja lubię takie książki. Fajnie że Jezus zanajduje takich ludzi i roztapia ich serca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świadectwa są ciekawe, inspirujące. Chętnie obejrzałabym film. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. za duo tych fajnych książek ale może skusze sie na film ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. łoo najchętniej już bym leciała do księgarni kupić bo mi z głowy wyleci chociaż.. od czego jest internet :D heh, muszę ją mieć, koniecznie:) rzadko zachwycam się szczególnie jakąś ksiażką, ale ta to na bank bedzie hit:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ważne, że zmusza do refleksji. Będę miała tę książkę na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aktualnie postać Jezusa w mojej głowie to ta z " Mistrza i Małgorzaty", niedawno czytałam i "zryło mi mozg" ;) chetnie bym przeczytała te dla rownowagi;)

    OdpowiedzUsuń
  8. hmm. zaciekawiłaś mnie.. zapamiętam sobie tytuł
    [ja-sie-dystansuje.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń