Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

czwartek, 8 sierpnia 2019

Rowerem do Paryża



Każda osoba zasługuje na własne życie, niezależne od rodziny pochodzenia: niezależne od rodziców czy starszego rodzeństwa. Cóż jednak zrobić, gdy trzeba zaopiekować się starszymi rodzicami? Porzucić swoje samodzielne życie, dla życia kogoś innego?

Roberta, 40-letnia kobieta, po dwóch latach na medycynie, z nikomu nie znanych powodów, porzuca studia, a chwilę później zostaje zmuszona, aby opiekować się swoją matką, która po śmierci męża została sama. Obie starsze siostry Roberty miały już mężów i własne dzieci… tylko ona była wolna, więc powinna chyba potraktować to jako swój „obowiązek”?
Pewnego dnia Roberta przynosi do domu starą kanapę, którą wcześniej ktoś wyrzucił na śmietnik. Kanapa jednak nie jest pusta – znajduje w niej pocztówkę, która kryje pewną tajemnicę… Roberta postanawia odkryć tę tajemnicę, wyruszając w podróż – rowerem do Paryża.

Nie potrafię tego ukryć, że bardzo zaimponowała mi Roberta, główna bohaterka powieści Małgorzaty Hayles „Sekretne życie Roberty”. Z dnia na dzień rzuciła wszystko: pracę, rodzinę, matkę, którą się opiekowała i postanowiła pojechać do Paryża. W dodatku rowerem. Jej podróż pozwoliła mi się rozmarzyć. Sama chętnie przeżyłabym taką przygodę. A w końcu jest lato, są wakacje – czyli idealny moment na takie wyprawy w nieznane.

Czasami zdarza mi się, że nawet najbardziej interesującą książkę potrafię odłożyć przed jej zakończeniem. Dziwny nawyk, prawda? Ale czasami mam wrażenie, że to, co było najciekawsze już przeczytałam, a dalej sobie „dopowiem”. Tak też było w tym przypadku. Zostało mi 20 stron, ale ostatecznie postanowiłam je doczytać. I co? Takiego zakończenia nie przewidziałam się. I nie wiem jak je zinterpretować… Jesteście ciekawi, co przydarzyło się Robercie w Paryżu? Przekonajcie się sami…

Historię Roberty pochłonęłam w dwa dni i uważam, że jest ona idealna na lato. Lekka, porywająca i pełna akcji, która być może dzieje się gdzieś obok nas.

Sia

7 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa tego zakończenia, o którym piszesz. Książka zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  2. To musi być coś niesamowitego skoro rzuciła wszystko i pojechała rowerem aż do Paryża. Muszę koniecznie sprawdzić o co chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za taka literatura, ale tak jak mowisz, na wakacje idealna

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresowałaś mnie tą książką 😊 trzeba znaleźć więc tylko czas, rozsiąść się na balkonie i czytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Rozsiąść się na balkonie i czytać..." rozmarzyłam się przez Twój komentarz :)

      Usuń
  5. Hehe, a ja myślałam, że zrobiłaś sobie wycieczkę do Paryża rowerem i byłam ciekawa jak forma,logistyka itp xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, może kiedyś. To by było ciekawe :) Chciałabym :D

      Usuń