poniedziałek, 2 maja 2022

John Green – „Antropocen. Twój i mój świat”

 

John Green


„(…) kiedy ludzie piszą recenzje, tworzą tak naprawdę pewien rodzaj pamiętnika: oto, czego doświadczyłem, jedząc w tej restauracji albo strzygąc się u tego fryzjera”. (s. 13)


Zwykło się mówić, że „nie ocenia się książek po okładce” – myślę, że każdy zna to powiedzenie. Ja bym jednak dodała – „nie ocenia się książki po autorze”. Dlaczego? Otóż zdarza mi się czasem – a może nawet dość często – sięgać po jakąś książkę, ponieważ… znam tego autora, wiem, czego mogę się po nim spodziewać, czy pisze ciekawie (czy wręcz przeciwnie).

Dokładnie tak miałam w przypadku Johna Greena. Zanim sięgnęłam po jego najnowszą książkę „Antropocen. Twój i mój świat” – miałam o nim już jakieś swoje zdanie. Czytałam wcześniej jego powieść „Żółwie aż dokońca”, która zrobiła na mnie spore wrażenie, choć na początku nie czytało mi się jej łatwo. Teraz przeczytałam książkę „Antropocen. Twój i mój świat”, chociaż… gdy zaczęłam czytać, zupełnie nie wiedziałam, o czym ona będzie. Zaufałam autorowi, że się nie zawiodę. I myślę, że się nie zawiodłam.


wtorek, 5 kwietnia 2022

Rosemary Sullivan – „Kto zdradził Anne Frank”

Kto zdradził Anne Frank

Kto zdradził Anne Frank i pozostałych mieszkańców Oficyny? To tajemnica, która na swoje rozwiązanie czekała wiele lat. Aż w końcu udało się poznać prawdę – choć nie było to wcale łatwe.

4 sierpnia 1944 roku to dzień, który dla 8 mieszkańców Oficyny stał się najgorszy dniem. Po nieco ponad dwóch latach ukrywania się ich kryjówka została wydana, a oni zostali skazani na niemal pewną śmierć. Pobyt w obozie koncentracyjnym przeżył tylko Otto Frank, ojciec Anne.

Przez długi czas nie było jednak wiadomo, kto wydał miejsce ukrywania się mieszkańców Oficyny. Aby rozwiązać tę sprawę, prowadzono śledztwo, które trwało około cztery lata. A wyniki śledztwa zostały opisane w książce Rosemary Sullivan – „Kto zdradził Anne Frank”.

sobota, 12 marca 2022

Ks. Grzegorz Strzelczyk – „Ćwiczenia z odwagi. Wędrując przez nasze lęki”

 

wędrując przez nasze lęki

Lęki towarzyszą każdemu człowiekowi. Nie znam nikogo, kto nigdy niczego się nie bał. A boimy się różnych rzeczy – pomijając te najmniejsze – boimy się, czy znajdziemy pracę, czy będziemy zdrowi, czy uda nam się zrealizować nasze plany… Można by wymieniać tak jeszcze długo, bo w rzeczywistości każdy boi się czegoś innego. Powiedziałabym, że to samo życie stawia przed nami różne sytuacje, różne trudności, które powodują, że często działamy pod wpływem lęku. Dlatego w naszym życiu tak bardzo ważna jest odwaga, która… nikomu nie jest dana – odwagi uczymy się każdego dnia.


„(…) znacie pewnie dary Ducha Świętego. Jest wśród nich męstwo – czyli, po ludzku mówiąc, odwaga – ale także bojaźń Boża, a zatem pewien rodzaj strachu”. (s. 14)


Jakiś czas temu miałam okazję przeczytać „Ćwiczenia ze szczęścia” ks. Grzegorza Strzelczyka. Nie ukrywam, że tamta książka zrobiła na mnie wielkie wrażenie i jest ona jedną z tych nielicznych, do których chętnie wracam. „Ćwiczenia z odwagi” tegoż autora napisane są w podobnym stylu i też zostały opracowane na podstawie wygłoszonych przez niego rekolekcji. Jednak temat tym razem jest inny. Tym razem głównym hasłem jest odwaga.