Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

piątek, 9 października 2015

Myszy i ludzie

"Człowiek głupieje, gdy nie ma nikogo. Jest chory, gdy jest sam." - cytat z filmu

Ostatnio mam coraz mniej czasu na oglądanie filmów, dlatego, jeżeli już jakiś oglądam to zazwyczaj „na raty”, tzn. w kilkunastominutowych częściach. Ostatnio w końcu, po trzech próbach, udało mi się dokończyć oglądać film „Myszy i ludzie” w reż. Gary'ego Sinise, który powstał na podstawie powieści Johna Steinbecka. Przyznam się, że nawet nie pamiętam, co skłoniło mnie do obejrzenia tego filmu, ponieważ sam opis na Filmweb jest bardzo krótki i w sumie nie wiele mówi o fabule. Jednak mimo wszystko postanowiłam zaryzykować i, biorąc pod uwagę oceny innych osób, miałam cichą nadzieję, że nie będę żałować… Jednak ostatecznie film pozostawił u mnie lekko mieszane uczucia.


Główni bohaterowie filmu, George i Lennie, są przyjaciółmi. Chociaż czasami zdarzają się w ich życiu chwile trudniejsze, dobrze  razem się dogadują i zawsze wzajemnie się wspierają. Po śmierci cioci Lenniego George zgodził się nim zaopiekować, choć nie była to dla niego łatwa decyzja. A głównym tego powodem był fakt, że Lennie jest niepełnosprawny intelektualnie; nie zawsze rozumiał wszystko, co się do niego mówiło, często robił rzeczy, których później nie pamiętał, a w trakcie ich wykonywania nie był świadomy tego, co czynił… Dlatego właśnie, przez swoją chorobę i nieodpowiedzialność Lennie często pakował się w tarapaty i tym samym wciągał w nie swojego przyjaciela.


Mężczyźni często musieli przez to zmieniać miejsce zamieszkania i szukać nowego stanowiska pracy. Tak było i tym razem, gdy Lennie naraził się pewnej kobiecie, która oskarżyła go o gwałt, mimo że on chciał tylko dotknąć jej ciała, ponieważ – po prostu – lubił dotykać wszystkiego, co było miękkie. Dlatego właśnie George, wraz ze swoim towarzyszem podróży, po raz kolejny musieli uciekać przed niebezpieczeństwem i znaleźć nową pracę, by jakoś żyć.

Po ciężkiej nocy i długich rozmowach o tym, co będą dalej robić, postanowili zacząć pracę na ranczu.  Georgowi na początku było trudno znowu zaufać Lenniemu, jednak postanowił dać mu jeszcze jedną szansę, i wierzył, że tym razem uda im się żyć szczęśliwie.

Na ranczu wykonują różne pracy w polu, przy koniach, itp. – jak tak jak to w pracy na wsi. Obowiązków jest sporo i czasami bywa ciężko, jednak mają konkretny cel, dla którego gotowi są do wszelkich poświęceń; wierzą, że razem są w stanie zawalczyć o swoje marzenia i zdobyć pieniądze na zakup własnej farmy.

Jest tam jeszcze pewna kobieta, żona jednego z właścicieli rancza. Wydaje się, że jest ona zwyczajną, spokojną osobą, jednak wszyscy pracownicy wiedzą do czego jest zdolna – potrafi uwieść absolutnie każdego mężczyznę. Pewnego razu zupełnym przypadkiem spotyka w stodole Lenniego i z nudów postanawia z nim porozmawiać. Oboje zwierzają się sobie z najskrytszych sekretów, szybko nabierają do siebie zaufania… Jednak oprócz ich wspólnej rozmowy w stodole wydarzy się coś więcej.


Jak na wszystko zareaguje Lennie? Do czego będzie zdolny niepełnosprawny intelektualnie mężczyzna w towarzystwie pięknej kobiety? I jaka będzie reakcja jego przyjaciela, gdy dowie się, co zrobił? Czy po raz kolejny będą musieli zmieniać miejsce zamieszkania i pracę?


Moja odpowiedź na powyższe pytania byłaby najgorszym z możliwych spoilerem, dlatego żeby dowiedzieć się, jak było naprawdę polecam obejrzeć film!

Ja sama, przyznam się, że przed obejrzeniem tego filmu nie wiedziałam, że w ogóle taki wątek w nim się pojawi, nie spodziewałam się, że będzie w nim coś co tak bardzo mną wstrząśnie.

Gdy doszłam do połowy, czułam, że „zaraz się on rozkręci”, że być może za chwilę w tym filmie będzie jakiś moment, który niesamowicie mną poruszy, wzruszy mnie. Częściowo miałam rację, ponieważ rzeczywiście było pod koniec kilka dość smutnych momentów… Jednak to, co wydarzyło się na samym końcu wstrząsnęło mną niesamowicie. Dosłownie – długo po zakończeniu filmu nie potrafiłam  pozbierać myśli. Ale także końcowa scena bardzo wpłynęła na moją ostateczną ocenę filmu. Już miałam mówić, że film był całkiem dobry, jednak po takiej końcówce nieco zmieniłam zdanie… Po prostu nie rozumiem zachowania Georga – i pewnie nie ja jedyna jego zachowania nie rozumiem.

Jednak mimo wszystko polecam ten film – od czasu do czasu warto przeżyć taki szok, wszystkie filmy nie muszą być takie same, przewidywalne.


Sia

19 komentarzy:

  1. Jesteś niesamowita! :) Zaskakujesz mnie na każdym kroku ;) Film zapowiada się bardzo ciekawie :) Osobiście polecam obejrzeć thriller "Ukryta tożsamość. Twój wróg jest w Tobie" - świetna produkcja :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja póki co mam w planach książkę, która już od dawna czeka na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny pomysł na blog :) http://moresik123.blogspot.com zapraszam do mnie coś nowego !

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe co wydarzy się w stodole! ^^ Ciekawy film :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi ciekawie i intrygująco zarazem. Przyznam jednak, że i mi ciężko zebrać się na obejrzenie jakiegoś filmu choć czas bym znalazła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ostatnio też ;) Mam jeden zaczęty film i wiem, że dopóki go nie skończę nie obejrzę żadnego innego :)

      Usuń
  6. Świetny wpis, brzmi ciekawie :)
    Zapraszam
    myhearrt-mysoul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie, chyba zaraz obejrzę ten film :>
    > gabsstylee

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie zaciekawiłaś, lubię książki Steinbecka, muszę poczytać i książkę i zobaczyć film:)

    OdpowiedzUsuń
  9. robisz bardzo fajne posty,przyjemnie się czyta :* ;) a blog ogólnie jest meeega ! Oczywiście obserwuję i miło gdybyś Ty również justperfectfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Chodź na pierwszy rzut oka mogłabym powiedzieć że ten film to nie jest mój ulubiony gatunek, to po twojej recenzji mam w głowie coś co każe mi to obejrzeć. Jestem filmoholikiem, więc żadna produkcja nie jest dla mnie stratą czasu ;) co lepsze, w najgorszych potrafię odnaleźć coś co mi się spodoba :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. "myszy i ludzie" kojarzą mi się z piosenką Myslovitz, którą bardzo lubię. :) a mnie też ostatnio jest się bardzo ciężko zebrać, żeby obejrzeć jakiś film w całości, bo zwykle w połowie zasypiam. ;)
    pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo proszę, nawet nie słyszałam jeszcze o tej piosence, ale chętnie ją przesłucham :)

      Usuń
  12. Przeczytałam książkę, zachwyciła mnie, więc teraz kolej na film. To ciekawe jak z taką literaturą poradzono sobie w filmie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny post ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja dla mnie film trochę się ciągnie i jest lekko nudnawy nawet, ale końcówka jest mocna....

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam, ale się do tego przymierzam :)
    Zapraszam na bloga z opowiadaniami:
    http://angell-story.blogspot.com/
    I ogólnego:
    http://myhearrt-mysoul.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń