poniedziałek, 19 września 2016

Arteterapia w teorii i praktyce


Początek roku akademickiego zbliża się wielkimi krokami, w związku z tym postanowiłam poczytać „coś innego” od tego, co zwykle czytam, czyli coś bardziej „naukowego”. Przeszukując bibliotekę, znalazłam kilka książek związanych z pierwszym semestrem mojego kierunku, ale znalazłam także coś, czym interesuję się od dość dawna i co w końcu, w dużym stopniu, także wiąże się z moimi studiami.

 „Arteterapia w teorii i praktyce” E. J. Koniecznej to książka, w której już sam tytuł podpowiada, o czym jest. Etymologia słowa arteterapia – łacińskie słowo arte oznacza „wykonanie czegoś doskonale” i pochodzi od słowa ars - „sztuka”. Natomiast pojęcie „terapia” z greckiego therapeuein - „opiekować się”, a w szerszym kontekście oznacza „leczenie”. Arteterapia, ogólnie pojęta, to „terapia przez twórczość” – obejmuje m.in. muzykoterapię, filmoterapię, dramaterapię, plastykoterapię oraz choreoterapię.

Każdy z w/w rodzajów terapii ma za zadanie przede wszystkim pomagać osobie chorej. Arteterapia może być skuteczna zarówno w leczeniu chorób psychicznych, jak i fizycznych. W sferze psychicznej arteterapia może pomagać m.in. w walce z depresją czy nieśmiałością, co potwierdza autorka książki, pisząc m.in.: „Funkcja ekspresyjna zajęć muzycznych stwarza warunki do wyrażania swoich uczuć poprzez śpiew czy granie na instrumentach, natomiast wspólnotowa daje szanse na przełamanie bariery nieśmiałości i lęku przed interakcją z otoczeniem” (1).

niedziela, 11 września 2016

Został poczęty na skutek przemocy i zmarł na skutek przemocy (Anna McPartlin – „Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu”)


Są rzeczy, o których z reguły się nie mówi, bo… co pomyślą sobie inny, uznają nas za dziwaków, wyśmieją. A czasami w człowieku po prostu pojawia się strach, który spowodowany jest stereotypami – niektóre zachowania od wieków nie są akceptowane i uchodzą za nieodpowiednie. A osoby, które są „inne” zostają pozostawiane ze swoim problemem same sobie. Główna bohaterka powieści „Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu” autorstwa Anny McPartlin po 20 latach postanawia jednak opowiedzieć historię swojego syna i zmienić myślenie oraz wrogie nastawienie wielu ludzi.

Maisie, mając nieco ponad 18 lat, przeżyła pierwszą traumę, która na długo pozostawiła strach w jej świadomości. Kobieta została zgwałcona przez własnego chłopaka, tego samego, z którym później wzięła ślub, miała dwójkę dzieci, i który bezwątpienia był chory psychicznie. Wiele wycierpiała, będąc z nim w związku, ale także dzięki temu doświadczeniu wiele się nauczyła, stała się wewnętrznie silniejsza. Jednak taka informacja załamała by chyba każdego… Maisia straciła syna. Jeremy umarł 20 lat temu, a teraz jego matka postanowiła przerwać milczenie i, od początku do końca, o powiedzieć całą prawdę.  

niedziela, 4 września 2016

Nie nam sądzić, co się dzieje w człowieku (Ks. Jan Kaczkowski - Życie na pełnej petardzie)


Nie każdy rodzi się w „idealnej” rodzinie i nie każdy od razu dostaje „cudowne objawienie”, że ma służyć Bogu. U wielu osób jest to dość długi proces, z wieloma doświadczeniami, próbami i pytaniami. Nie inaczej było w przypadku powołania do kapłaństwa ks. Jana Kaczkowskiego, o czym ów ksiądz wspomina w książce pt. „Życie na pełnej petardzie”.

Gdy Jan Kaczkowski był młodzieńcem, jego rodzice nie byli specjalnie pobożni (właściwie nie byli w ogóle wierzący). Jan swoją „przygodę” z wiarą w Boga rozpoczął dzięki swojej babci, która, gdy ten był małym chłopcem, zabierała go na Msze św. W czasach liceum Jan miał jednak dość sceptyczne podejście do Kościoła. Zrażony wieloma doświadczeniami z księżmi i katechetami, przestał chodzić do kościoła. Dopiero w 3 LO, na szkolnej wycieczce, podczas nieco spontanicznej, niespodziewanej spowiedzi w toruńskim kościele u jezuitów, zaczną poważniej rozmyślać o swoim powołaniu kapłańskim.

„Marnujesz miłość, kiedy o nią nie dbasz. Marnujesz powołanie, kiedy się poddajesz i tracisz ideały, przestajesz nad sobą pracować i wymagać od siebie. Zmarnować, czyli też nie odkryć powołania. Czujesz, że coś cię w sercu drapie, ale ze względu na swoje lęki odkładasz ostateczną decyzję. (…) Dojrzali ludzie po prostu muszą podjąć decyzję.”