sobota, 9 stycznia 2016

Na zewnątrz był jak czołg, a w środku bardzo wrażliwy. [Wspomnienie ojca Jana Góry]


Tylko orły szybują nad granią,
Tylko orłom nie straszna jest przepaść,
Wolne ptaki wysoko latają,
Już za chwilę wylecimy z gniazda!


Kochani, dzisiejszy post będzie dość nietypowy, ale po prostu muszę wypełnić swój obowiązek i muszę napisać Wam o kimś, kto jest dla mnie bardzo ważny, kto jest dla mnie idealnym wzorem i przykładem tego, jak pomimo różnych trudności, przeciwności można stale być wspaniałym, bezwarunkowo kochającym wszystkich ludzi człowiekiem. Chciałabym napisać Wam o zmarłym niedawno ojcu Janie Górze, dominikaninie, inicjatorze Spotkań Młodych na Lednicy.

czwartek, 7 stycznia 2016

"Nic, co ma jakąś wartość, nie jest łatwe." (Nicholas Sparks - "List w butelce")


Utrata osoby, którą się bardzo kochało jest bardzo ciężkim przeżyciem dla każdej wrażliwej osoby. I taką osobą nie musi być tylko kobieta. Bywa, że i mężczyźni potrafią mocno się przywiązywać. Taki mężczyzna to skarb, ale też łatwo go zranić i stracić na zawsze…

Nagły nieszczęśliwy wypadek i śmierć żony były dla Garretta ciężkim przeżyciem. Chociaż obiecał żonie, że w razie jej odejścia pokocha kogoś na nowo, przez długi czas nie był na to gotowy,. Garrett swoje cierpienia przeważnie wylewał na papier. Pisał listy do swojej żony, które później wkładał do butelki i rzucał w morze.
Jeden taki list udało się znaleźć Theresie, która niedawno rozstała się z mężem i teraz próbuje znaleźć kogoś, kto wypełni jej pustkę po byłym partnerze. Garrett wydaje się jej idealnym kandydatem na mężczyznę marzeń, dlatego po przeczytaniu jego listu do zmarłej żony od razu chce go poznać.
Tylko, czy obije będą gotowi na nowy związek? Czy dzielące ich kilometry i różnice charakterów nie będą przeszkodą na drodze do ich wspólnego szczęścia?

poniedziałek, 4 stycznia 2016

„Panie i panowie, Marzena, turystka z Polski!” (Marzena Filipczak - "Między światami")

Zdecydowana większość ludzi uważa, że kobieta sama nie powinna nigdzie jeździć – a już na pewno nie poza granice państwa – bo strach, bo coś złego może jej się stać… Dopiero, gdy ktoś nam udowodni, że nasze obawy są niepotrzebne, że wielu samotnie jeżdżącym kobietom w podróży nic nigdy się nie stało – dopiero wtedy nabieramy (my – kobiety) odwagi, by, tak jak nasze poprzedniczki, wyruszyć w wyjątkową, niezapomnianą podróż po świecie – i udowodnić następnym niepewnym, że samemu też można!

Dzięki książce Marzeny Filipczak „Między światami” miałam okazję przekonać się jak rzeczywiście wygląda podróżowanie kobiet. Autorka odbyła niełatwą podróż w dwóch trasach: z Gruzji, przez Rosję do Kirgistanu oraz z Turcji, przez Iran do Rosji i później, w drogę powrotną, na Ukrainę. Wymieniłam tylko kilka państw, które odwiedziła autorka, w rzeczywistości tych miejsc było naprawdę sporo. Każde inne, wyjątkowe, niepowtarzalne. A żeby lepiej zobrazować niezwykłość opisywanych przez podróżniczkę miejsc, w książce znajduje się wiele zdjęć, przedstawiających zwiedzane przez nią budowle, fascynujące widoki, spotkanych ludzi, niecodzienne dla Polaków przedmioty…

„Bycie podróżującą w pojedynkę kobietą daje mi błogosławieństwo, że wszyscy chcą się mną zaopiekować, pomóc mi i dopilnować, żebym bezpiecznie dotarła w kolejne miejsce. (…) jestem turystką, czyli czymś pomiędzy – jeszcze nie mężczyzną, ale też już nie miejscową kobietą, a istotą, na która patrząc z pobłażaniem, pozwala się jej na nieco więcej.”