czwartek, 29 lutego 2024

Christina Dalcher – „Wyrok”

 

Czy podejmując decyzję, która rzutuje na dalsze życie człowieka (lub raczej skazuje go na śmierć), można być pewnym tego, że czyni się dobrze i że to jedyna „słuszna” decyzja? Ten niełatwy temat kary śmierci, wciąż dozwolonej w niektórych stanach w USA, podjęła Christina Dalcher w swoim najnowszym thrillerze zatytułowanym „Wyrok”.

Justine Boucher jest doświadczonym prokuratorem. Od czasów studiów prawniczych stanowczo opowiadała się przeciw karze śmierci. Także głównie dzięki jej staraniom wprowadzono w USA ustawę, która w swoim założeniu ma powstrzymywać prokuratorów przed zbyt pochopnym skazaniem jakiegokolwiek człowieka na śmierć, nawet jeśli rzeczywiście jest winny. Ustawa ta zakłada, że w przypadku niesłusznego skazania danej osoby na karę śmierci – jeśli po wykonaniu egzekucji pojawią się dowody wskazujące na to, że ta osoba była niewinna – to prokurator, który ją skazał, musi ponieść za to odpowiedzialność… i także zostać skazanym na tę samą karę.

Zaproponowane przez Justine przed laty rozwiązanie wydaje się słuszne i powinno ono skłaniać prokuratorów do większej refleksji przed wydaniem tak poważnego wyroku… Co jednak, gdy prokurator się pomyli i niewinna osoba zostanie zabita? Czy przed skazaniem prokuratora także nie ma odwrotu?

Christina Dalcher swoją książkę pt. „Wyrok” napisała z dwóch perspektyw – prokurator Justine Boucher oraz więźnia nr 39384 (Jake’a Milforda), który został skazany na karę śmierci. Historie obojga tych bohaterów są różne, nie są one tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Te historie pokazują jednak, że wydanie wyroku na człowieka – chyba – nigdy nie może być pewne… Chyba że rzeczywiście „zasługuje” on na śmierć.

Kara śmierci to najsurowsza kara, na jaką można skazać człowieka. Kara, od której nie ma odwrotu i która zabiera człowiekowi jakąkolwiek nadzieję na bycie wolnym. Wyklucza ona wszelkie możliwości okazania skruchy, prawdziwego żalu czy szczerej chęci naprawienia tego, co się zrobiło (chociaż zabójstwa nie można tak po prostu „naprawić”). Ale może kara śmierci jest słuszna w przypadku, gdy skazany popełnił wyjątkowo okrutną zbrodnię? Tylko czy zawsze możemy być pewni tego, że ktoś rzeczywiście jest „winny”. Czy samo przyznanie się do winny świadczy o faktycznej winie i musi zwiastować koniec?

„Wyrok” Christiny Dalcher to thriller jakich wiele. Nie jest oparty na faktach, a jednak zmusza on czytelnika do głębokiej refleksji – czy tego chce, czy nie chce. Na temat kary śmierci można mieć jednoznaczne stanowisko. Książka ta pokazuje jednak, że w tej kwestii takie „oczywiste stanowisko” wcale nie musi być oczywiste. „Wyrok” wywołał u mnie wiele skrajnych odczuć i chyba właśnie dlatego uważam, że warto sięgnąć po tę książkę. Pokazuje ona, że nie ma prostych rozwiązań – każde rozwiązanie niesie za sobą jakieś konsekwencje, nawet jeśli jest ono podejmowane „w dobrej wierze”.

Sia

17 komentarzy:

  1. Z tymi oczywistościami jak widać, różnie bywa. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię thrillery. A jeśli ten skłania do refleksji, to tym bardziej chętnie go przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz żałuję, że odmówiłam książki do recenzji :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiam się zawsze jak to z tą karą śmierci jest, niby jestem za nią, w przypadku krzywd wyrządzonych ofiarom, ale jak pomyślę, że osoba niewinna może zostać pozbawiona życia, to się waham. Izabela Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ten problem, "dylemat moralny" został poruszony w tej książce. Daje ona do myślenia i skłania do własnych przemyśleń. Na mnie zrobiła duże wrażenie:)

      Usuń
    2. Od wielu lat wałkuję ten temat w myślach, ciężkiego kalibru dylemat, człowieczeństwo kontra zwykła, wydawałoby się uzasadniona, zemsta, czy sprawiedliwość, wybór, który zawsze pozostawia pewien rodzaju niesmak moralny. Izabela

      Usuń
  5. Widziałam już trochę opinii o tej książce. To moje klimaty, więc może kiedyś sięgnę, ale póki co mam sporą kolejkę innych powieści do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  6. własnie dlatego że najwyższy wymiar kary jest nieodwracalny to sprawia że jest tak kontrowersyjny gdyż zawsze istnieje prawdopodobeństwo pomyłki, błędu, a skazać osobę niewinną na śmierć to straszne

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa recenzja, nie przepadam za thrillerem ale....😀pozdrawiam Monika F

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nie do końca moje literackie klimaty. Ale kto wie, może kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo zaciekawiła mnie ta książka

    OdpowiedzUsuń
  10. Choć nie lubię tego typu literatury, to nie powiem, zainteresowałaś mnie - temat jest z założenia ciekawy i ma mocne podłoże psychologiczne

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że mogłaby mnie zainteresować ta książka 😊

    OdpowiedzUsuń
  12. Pojedztam.pl7 marca 2024 20:34

    Miło można spędzić czas z taką publikacją. Tak też zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię thrillery i różne takie refleksyjne książki, więc to coś dla mnie. Może kiedyś sięgnę

    OdpowiedzUsuń