Wspomnienia mogą okazać się naprawdę
dobrym materiałem na książkę, oczywiście pod warunkiem, że „ma się, co
wspominać” i jest się w stanie zaciekawić czytelnika swoim życiem. Elizabeth Bard postanowiła zaryzykować i
właśnie w taki sposób powstały jej dwie książki, głównie opowiadające o niej
samej, o jej mężu, pracy i codzienności w Paryżu. Niby nic wielkiego, a jednak
jej książka szybko stała się bestsellerem „New York Timesa” i prawdopodobnie
niedługo zostanie sfilmowana.
Cała
przygoda Elizabeth z Francją zaczęła się dość nietypowo – stąd pochodził jej
przyszły mąż, którego poznała… trochę przypadkiem. Poznali się na konferencji w Londynie. On
właśnie robił doktorat z informatyki, a ona magisterkę z historii sztuki. W
ostatnim dniu swojego pobytu w Londynie, niby przypadkowo wpadli na siebie na
schodach, ale to wystarczyło, żeby zacząć poważniejszą „znajomość”. Elizabeth
przyjechała na weekend do Paryża i szybko zrozumiała, że z Gwendalem jest jej
naprawdę dobrze i chciałaby spędzić z nim resztę swojego życia. O ile sama
decyzja była łatwa, o tyle odnalezienie się w zupełnie obcym państwie nie było
wcale takie proste, zajęło autorce trochę czasu, ale w końcu, przynajmniej
częściowo, udało się przyzwyczaić.


