O tym z reguły się nie mówi. To jest dość delikatny temat. Nie powinno
się go poruszać – Taka jest opinia wielu osób. Tylko właściwie, dlaczego miałby
to być „temat tabu”? Może po prostu dlatego, żeby nie robić niepotrzebnej
sensacji, albo żeby – nie gorszyć osób wierzących, mających jasne zasady…
O tym, jak jakiś kleryk czy
zakonnik opuści seminarium/zakon, zazwyczaj wiedzą wszyscy zainteresowani. Byli
księża czy zakonnicy nie obawiają się mówić o swojej kościelnej przeszłości. W końcu, nie zawsze jest w tym coś złego,
nie każdy ma powołanie… Zupełnie inaczej jest z siostrami zakonnymi. Zakonnice
albo zostają w klasztorze na zawsze, albo po prostu starają się o tym zapomnieć,
z nikim o tym nie rozmawiają. Nie chodzi o wstyd – raczej o to, że nie ma po co
do tego wracać.
Marta Abramowicz w swoim reportażu „Zakonnice odchodzą po cichu”, jako pierwsza reporterka w Polsce,
postanowiła zająć się tematem
odchodzenia zakonnic z klasztorów. Jak sama pisze – to zadane nie było łatwe,
ponieważ niewiele znalazło się chętnych byłych sióstr, które chciałyby o tym
opowiadać. To niełatwy temat, bardzo delikatny, jednak dobrze, że taka książka
powstała – ludzie powinni znać chociaż minimum prawdy, nawet, gdyby miała to
być niewygodna prawda.

