czwartek, 7 kwietnia 2016

Zakonnice odchodzą po cichu


O tym z reguły się nie mówi. To jest dość delikatny temat. Nie powinno się go poruszać – Taka jest opinia wielu osób. Tylko właściwie, dlaczego miałby to być „temat tabu”? Może po prostu dlatego, żeby nie robić niepotrzebnej sensacji, albo żeby – nie gorszyć osób wierzących, mających jasne zasady…

O tym, jak jakiś kleryk czy zakonnik opuści seminarium/zakon, zazwyczaj wiedzą wszyscy zainteresowani. Byli księża czy zakonnicy nie obawiają się mówić o swojej kościelnej przeszłości. W końcu, nie zawsze jest w tym coś złego, nie każdy ma powołanie… Zupełnie inaczej jest z siostrami zakonnymi. Zakonnice albo zostają w klasztorze na zawsze, albo po prostu starają się o tym zapomnieć, z nikim o tym nie rozmawiają. Nie chodzi o wstyd – raczej o to, że nie ma po co do tego wracać.

Marta Abramowicz w swoim reportażu „Zakonnice odchodzą po cichu”, jako pierwsza reporterka w Polsce, postanowiła zająć się tematem odchodzenia zakonnic z klasztorów. Jak sama pisze – to zadane nie było łatwe, ponieważ niewiele znalazło się chętnych byłych sióstr, które chciałyby o tym opowiadać. To niełatwy temat, bardzo delikatny, jednak dobrze, że taka książka powstała – ludzie powinni znać chociaż minimum prawdy, nawet, gdyby miała to być niewygodna prawda.

środa, 6 kwietnia 2016

„Wcale nie boję się śmierci, boję się życia.” (Ned Vizzini – „Całkiem zabawna historia”)


Czasami problemy potrafią przytłoczyć każdego, a nieumiejętność poradzenia sobie z trudną sytuacją potrafi doprowadzić nawet do bardzo poważnych chorób. Jedną z takich chorób cywilizacyjnych, z którą zmaga się coraz większa liczba osób, jest depresja. Choroba, która nie zawsze jest rozumiana i akceptowana przez społeczeństwo, ale w rzeczywistości jest bardzo poważna. Główny bohater książki Neda Vizziniego  „Całkiem zabawna historia”, Craig, zmagał się z depresją i na jego przykładzie, w całkiem realnie opisany sposób, możemy lepiej zrozumieć powagę tej choroby.

Craig zawsze był normalnym, gadatliwym chłopakiem, a w dodatku miał bardzo konkretny i ambitny plan – dostać się do najlepszego liceum, po którym karierę, wysokie stanowisko i dobrze płatna pracę miałby absolutnie zagwarantowane. Udało mu się dostać, ale wraz z tym sukcesem pojawiły się także jego problemy psychiczne… Craig, by odreagować stres związany ze szkołą i ciężką nauką, zaprzyjaźnia się z Aaronem, wspólnie z którym spędza czas imprezując i paląc zioło. Problemy Craiga dzięki tej przyjaźni jednak nie zmniejszają się, wręcz przeciwnie – wszystko się pogarsza. Chłopak myśli o samobójstwie. Dzwoni na telefon zaufania dla samobójców i trafia do szpitala psychiatrycznego. To tu zaczyna rozumieć, co jest źródłem jego choroby… 

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Recenzja filmu: Zostań, jeśli kochasz


źródło: fanpop.com
Ostatnio mieliście okazję przeczytać na moim blogu recenzję książki „Zostań, jeśli kochasz”. To już kolejna powieść Galye Forman, którą czytałam, i która zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Po przeczytaniu jednego z największych bestsellerów amerykańskiej autorki, koniecznie musiałam obejrzeć również film, którego promocja bardzo do tego mnie zachęciła…

Gdy planowałam obejrzenie filmu „Zostań, jeśli kochasz”, byłam przekonana, że mi się spodoba. Już oglądając same zwiastuny byłam zachwycona absolutnie wszystkim. Chociaż może wpływ na to miała komercyjność tego filmu? Ostatnio w amerykańskich wytwórniach powstaje niesamowicie dużo filmów, które są wyreżyserowane na podstawie popularnych książek młodzieżowych. Wielka sławą cieszą się między innymi filmy takie jak „Gwiazd naszych wina” czy „Papierowe Miasta” wyreżyserowane na podstawie powieści autorstwa  Johna Greena i już zaplanowana jest premiera kolejnej ekranizacji książki tego autora – tym razem do powieści „W śnieżną noc”.