
Freedom jest nieprzewidywalna jak nieprzewidywalna jest cała
książka. Dla pozoru potrafi być miła i nie pić alkoholu pół dnia, ale czy można
jej ufać? Czy można ufać komuś, kto przez około 20 lat kłamał i oszukiwał sam
siebie? Freedom zabiła swojego męża, a zamiast niej do więzienia trafił jej
szwagier. Przez aresztowanie straciła także swoje dzieci, które zostały
adoptowane przez rodzinę „głęboko wierzących” Adwentystów Dnia Trzeciego. Przez
te wszystkie lata żałowała, że tak się stało; pisała listy do swoich dzieci,
których jednak nigdy nie wysłała, „śledziła” ich życie przez internet, na
portalach społecznościowtych. Dopiero zaginięcie jej córki, Rebekah, budzi ją z
zaślepienia – koniecznie musi ją odnaleźć.
„Freedom ma o wiele bogatszą historię, niż sądził. Jest zrozpaczoną matką.
Kobietą, która nie cofnie się przed niczym, żeby odnaleźć dzieci, których nigdy
nie znała, kobietą, która poświęciła wszystko, naraziła się na większe
cierpienia, niż potrafi sobie wyobrazić.”
Już
od dłuższego czasu chciałam przeczytać tę książkę, jednak ciągle brakowało mi
na nią czasu. Kiedyś nawet byłam gotowa czytać ją w formie e-booka (bo w bibliotece
nie było wersji papierowej). Chciałam przeczytać ją jak najszybciej, ale całe
szczęście, zanim sięgnęłam po e-booka, udało mi się zdobyć własny egzemplarz
tej książki. Okładka mnie trochę odpychała, ale przez rekomendację Karin
Slaughter nie mogłam nie sięgnąć po ten thriller.
Gdy
czytałam powieść Jax Miller, szczególnie podobało mi się to, że w tym
thrillerze cały czas coś się dzieje. Jest dużo wątków, wielu bohaterów i akcja
cały czas efektywnie posuwa się do przodu. A wspominam o tym z wielką
satysfakcją, bo rzadko udaje mi się trafić na tak dobrą powieść. Ciężko jest
trafić na mrożący krew w żyłach i trzymający w napięciu thriller – a ten
właśnie taki jest.
Zanim
jeszcze ostatecznie sięgnęłam po tę książkę, czytałam o niej jedną recenzję –
negatywną. Trochę przestraszyłam się, że może jednak książka nie jest taka
dobra jak się spodziewam. Dobrze, że jednak postanowiłam przekonać się sama, bo
ostatnie – mnie bardzo się podobała. Tak bardzo, że chętnie umieściłabym ją na
górnej półce mojej biblioteczki – zaraz obok „Moich ślicznych” Karin Slaugher –
jednak przeraziła mnie mnogość przekleństw użytych przez główną bohaterkę. Może
przesadzam, dawniej nie zwróciłabym na to uwagi, ale w tym przypadku to
wulgarne słownictwo wyjątkowo mnie raziło. Chociaż zakończenie wynagrodziło mi
wszystko. Zbyt piękne jak na tak „okrutny” thriller – a jednak warto było
czytać tę książkę.
„Wyobraźcie sobie, że
wpadacie pod lód i nie potraficie odnaleźć drogi powrotnej. Chwyta was za
gardło takie przerażenie, że żaden wewnętrzny głos nie powie wam, że woda jest
lodowata. Wiecie, że powinniście wstrzymać oddech, ale nie pozwala wam na to rozszalałe
serce. Wymachujecie rękami, rozpaczliwie próbując przebić gruby brzuch lodu.
Tylko że straciliście już lód z oczu, nie wiecie, gdzie jest. Gdzieś jest góra,
gdzieś jest dół, ale nie macie pojęcia gdzie. Usiłujecie złapać trochę
powietrza, ale nie ma czego łapać. Toniecie. Panika. Panika w najczystszej
postaci. A te ataki [paniki]? Wyglądają dokładnie tak samo.”
Książkę
jak najbardziej – polecam. Szczególnie fanom thrillerów i kryminałów. Nie
powiem, że ta powieść jest jakoś szczególnie wyjątkowa, bo rzadko czytam
książki z tego gatunku, ale w moim przypadku jest jedną z lepszych jakie [z
tego gatunku] do tej pory czytałam.
Znacie
autorkę? Czytaliście „Mam na imię Freedom”?
Pozdrawiam,
Sia
Muszę to przeczytać! ostatnio małymi kroczkami wchodzę do tematyki kryminałów o oraz thrillerów, więc ta lektura może okazać się ciekawa
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com
Lubię, gdy akcja tak posuwa się do przodu. Książka mnie zainteresowała.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię thrillery i kryminały. Historia tej kobiety to faktycznie bardzo ciekawy pomysł na fabułę. Z chęcią przeczytam.
OdpowiedzUsuńNie znam, akurat kryminały to nie moja działka :)
OdpowiedzUsuńJa nie czytałam, ale dałaś mi do myślenia i zdecydowanie podbiłaś pozycję książki wyżej na liście 'do przeczytania'. :)
OdpowiedzUsuń