Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

piątek, 18 sierpnia 2017

Kto ze mną pobiegnie.

Jerozolima

W takiej sytuacji każdy powinien zachować się tak samo? Tylko, czy każdy miałby odwagę to zrobić? Oboje mieli zupełnie różne cele, własne życie i plany; w poszukiwaniu szczęścia biegli w różnych kierunkach i różnymi drogami – w końcu jednak wspólnie znaleźli się na właściwym miejscu.

Asaf, młody chłopak, trochę nieśmiały, trochę marzyciel, choć stanowczo twierdzi, że z artyzmem nie ma nic wspólnego. Pewnego razu otrzymuje zadanie, które musi wykonać wbrew własnej woli – musi odnaleźć właściciela suki, Dinki, która od jakiegoś czasu bezpańsko wałęsa się po ulicach miasta. Pies bez obroży, bez żadnych znaków szczególnych, które pomogłyby odnaleźć jego opiekuna… Jednak, gdy tylko Asaf przywiązuje ją do smyczy, ona od razu zaczyna biec – sama chce zaprowadzić go do swojej właścicielki. Tylko, czy będzie potrafiła wytropić drogę osoby, która nieustannie ucieka przed niebezpieczeństwem?

„Kiedyś wiele płakałam, ale byłam pełna nadziei. Dzisiaj ciągle się śmieje, a jestem zrozpaczona”.*

„Kto ze mną pobiegnie” Dawida Grosmana nie należy do powieści, które wciągają od pierwszych stron. Początek jest dość dziwny, a nawet powiedziałabym, niezrozumiały. Autor przeskakuje z wątku na wątek, wiele rzeczy trzeba się domyślać samemu. Być może było to zaplanowane, żeby zachęcić czytelnika do odkrycia prawdziwej tajemnicy bohaterów, jednak mnie zadecydowanie ten zabieg stylistyczny zniechęcał. Dopiero, gdy dotrwałam do połowy książki, gdy odkryłam przynajmniej część treści, powieść ta bardzo mnie wciągnęła. Przestał przeszkadzać mi nieśmiały-marzycielski Asaf, Dinka, która biegnie-niewiadomo-dokąd i Tamar, właścicielka Dinki, artystka, która „ciągnie za sobą” poważny problem… i postanowiłam lepiej ich poznać.

„Kto ze mną pobiegnie” to powieść o pogoni za prawdziwą miłością. Głównych bohaterów czeka podróż w nieznane, niepewna i pełna niebezpieczeństw, ale to także podróż, która uczy tego, czym jest prawdziwa przyjaźń, miłość i zaufanie. Dużo w niej momentów romantycznych, ale także „chwil grozy”, które pojawiają się w niesamowicie pięknej, ale i równie niebezpiecznej Jerozolimie. Jednak, łatwiej jest biec i pokonywać trudności, mając dokładnie wyznaczony cel. Jaki cel pomoże przetrwać trudne chwile Tamar i Asafowi?

„Moja sztuka? Jak to, nie wiesz? Nie żyć chwilą”.**

Początek rzeczywiście może w czytelniku wywołać niemały szok, jednak to, co wydarzy się później jest warte doczytania tej powieści do końca. Sama polubiłam bardzo tę książkę i myślę, że mogę ją polecić jako „godną przeczytania”. A, żeby konkretniej Was zaciekawić, ta książka ma w sobie jeszcze tak piękne przedstawia, jak wiele można zrobić dla kogoś, kogo naprawdę się kocha i jak cenna jest prawdziwa przyjaźń – w tej książce porusza to do głębi.

Sia

*Grosman D. (2008, s. 59) Kto ze mną pobiegnie, Warszawa: Wydawnictwo W. A. B

** Tamże.

19 komentarzy:

  1. Przyznam, że mnie zaintrygowałaś tą recenzją. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka zapowiada się bardzo ciekawie. Sięgnę po nią w niedługiej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Autora i ciekawy tytuł zapisałam i postaram się ją przeczytać. Pozdrawiam i dziękuję, że byłaś u mnie. To miłe :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem początek książki jest ciężki a dopiero później wciąga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda... Wiele takich książek "z trudnym początkiem" już czytałam, więc ta nie powinna być dla mnie zaskoczeniem... A jednak ten początek zdecydowanie stylem odbiega od dalszej części, która wciąga niesamowicie:)

      Usuń
  5. Widzę, że książka emocjonalna. Skoro godna przeczytania, to czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami się zastanawiam co autor chce osiągnąć pisząc w ten sposób. Ciężki początek zazwyczaj zniechęca do brnięcia w taką powieść a to mocno zawęża ilość odbiorców. Sama nie przepadam za takimi książkami bo czytając mam wrażenie, że autor na silę mi utrudnia czytanie - tak jakby napisał książkę, ale wcale nie chce żeby ktoś ją czytał. Słuchałam kiedyś "Słodką przynętę" Ian'a McEwan'a, książka nudna jak flaki z olejem, ale zakończenie wywróciło wszystko do góry nogami i tylko dlatego dostała ode mnie 7/10. Jednak wersja papierowa ma 430 stron i zapewne po 100 bym się poddała. Dosłuchałam ja tylko dla tego, że chwilowo nie miałam nic innego.
    A co do tego tytułu, muszę przyznać, że mnie zaintrygowałaś, jak na nią trafię w antykwariacie to chętnie przygarnę bo w normalnej sprzedaży widzę, że nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, książek, które przez wszystkie strony są strasznie nudne, a zakończenie jest wstrząsające też niestety znam wiele i też takich bardzo nie lubię. Ale ta książka na szczęście, od połowy zaczęła się rozkręcać. No i zakończenie też ma takie trochę - niedokończone :D

      Usuń
  7. Dodane do książek do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zaciekawiła mnie ta pozycja. Nie dość, że okładka i tytuł zachęcają, to też Twoja recenzja przestrzega, żeby nie zrażać się zbyt wcześnie. Muszę to zapamiętać :D

    Pozdrawiam serdecznie!

    Cass z cozy universe

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam tą książkę już jakiś czas temu, ale przyznam, że bardzo mi się podobała. Faktycznie, może nie ma tu akcji wciągającej jak kryminał, ale ma w sobie coś przyciągającego.
    https://ostatniakapit.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Normalnie się sięgam po takie powieści, ale u Ciebie brzmi ciekawie. Obawiam się jednak, że na chwilę obecna mam tyle książek do przeczytania, że jednak tytuł pzrełożę na później :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo, mam wrażenie nieudanego początku, brzmi bardzo ciekawie.Fajne cytaty, dają do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tytuł zdecydowanie wart rozważenia, dopisuję do listy czytelniczej, zainteresowałaś mnie książką. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka warta grzechu. Pytanie jest czy warto gonić za miłością???
    Pozdrawiam
    zolza73.blospot.com
    goodmorning73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka jest chyba idealnym dowodem na to, że warto. Ja też dla takiej miłości, za którą biegła Tamar, ryzykowałabym. :)

      Usuń
  14. Nawet nieźle się zapowiada... Poszukam jej w bibliotece. ;)

    OdpowiedzUsuń