Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

niedziela, 29 października 2017

Targi Książek w Krakowie 2017

Powiedz mi: co, gdzie, jak i kiedy, a zrobię z Tobą (albo dla Ciebie) najbardziej szaloną rzecz, której nie będę żałować.”. [M.Ż.]



Dzisiejszy dzień – Targi Książki w Krakowie w EXPO. Piszę o nich dopiero teraz, choć trwają już od czwartku. W tym roku jednak nie miałam „siły”, by uczestniczyć w każdym dniu – postanowiłam wybrać się wyłącznie dzisiaj, tj. niedziela, 29. października.


Kolejka na wymianę
Dlaczego właśnie dzisiaj? Właściwie to jestem przeciwna tego typu wydarzeniom w niedzielę (tak, wiem, że w inne dni normalni ludzie pracują), ale zależało mi – tradycyjnie – na uczestnictwie w wymianie książek „Z półki na półkę” organizowanej przez portal lubimyczytac.pl. Wiem, że organizatorzy tej akcji zdążyli już się do mnie zrazić – zawsze spędzam w sali zbyt dużo czasu (sic!) – ale reklama tej akcji na moim blogu powinna im to wynagrodzić. Tym bardziej, że w tym roku – w porównaniu z poprzednim– mam o wiele mniej zastrzeżeń do tej wymiany. Przede wszystkim – mam wrażenie, że w tym roku było więcej ciekawych książek (czyt. nowości od wydawnictw). Jednak minusem jest to, że ludzie zbyt długo stali w jednym miejscu. Mimo wszystko wymianę uważam za udaną – choć z książek jestem przeciętnie zadowolona (może zmienię zdanie, jak znajdę czas na ich przeczytanie).





W tym roku – chyba musicie wierzyć mi na słowo, że byłam na Targach, ponieważ z tegorocznych Targów mam wyjątkowo mało zdjęć. I niestety muszę się usprawiedliwiać moim tradycyjnym sformułowaniem, że moim aparatem w telefonie zdjęć dobrych nie da się robić (chyba będę to pisała do czasu aż jakiś aparat spadnie mi z nieba… i o jeden dzień dłużej).


Ogólnie, w tym roku, poza tym, że mało zrobiłam zdjęć, także mało zwiedzałam sale i stoiska. Jedynie ok. 15 minut przed wymianą i 15 minut po wymianie – patrzyłam, słuchałam… Ale poza tradycyjnym spotkaniem z o. Leonem Knabitem OSB żadnego ciekawego autora nie widziałam.



No i te tłumy – tłumy ludzi wszędzie. Każdy idzie wolno, co chwile przystaje, odwraca się i po minucie idzie dalej… Ogólnie to chyba jest normalne, ale jak człowiek chce szybko przejść z sali do sali to tłumy ludzi skutecznie to utrudniają…

Mimo wszystko – mojej wyprawy do EXPO nie żałuję. Co prawda, z mieszkania wyszłam o 9:30, a wróciłam o 16:30, ale… przynajmniej mam powód, by cokolwiek tu napisać. Bo – jak widzicie – piszę ostatnio mało. Co jest tego powodem? Przeciążenie studiowaniem czy jesienną pogodą, czy jeszcze czymś innym? Nie wiem – jedno jednak jest pewne – stale myślę, że powinnam coś napisać. Mam nadzieję, że niedługo będę pisała więcej – może znajdę motywację i siły!

Trzymajcie się ciepło!
I koniecznie piszcie, jak u Was czytelnicze życie.

Sia

5 komentarzy:

  1. Fajna relacja z targów. Nie przejmuj się tak bardzo pisaniem- to ma być przyjemność :)
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzisiaj było sporo ludzi. Ale wczorajszy dzień przebił wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff... czyli dobrze, że mnie nie było :)

      Usuń
  3. Zazdroszczę wizyty na targach! :))


    Obserwuję bloga i zapraszam do mnie :)

    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń