niedziela, 22 kwietnia 2018

#4 Myśli na niedziele - św. Jan XXIII

Pamiętacie serie z mojego bloga „Myśli na niedzielę”? Ten post jest „w tym stylu”. Ale raczej tego typu postów nie będę publikowała regularnie, tak że ten musi pełnić swoją funkcję przez więcej niż jedną niedzielę J

W końcu, ze łzami w oczach, mogłam trzymać w rękach tę książkę, do której przeczytania od tak dawna się zabieram… Ten człowiek już dawno mnie zainspirował dzięki filmowi poświęconemu jego pamięci – teraz miałam okazję przeczytać jego osobisty duchowy pamiętnik; notatki, które zazwyczaj pisze się w tajemnicy, tylko dla siebie, by lepiej zrozumieć swoje życie, znaleźć sens lub nawet się zmienić. „Dziennik duszy” Jana XXIII to była moja motywacja, by stawać się „lepszym człowiekiem” – dość długo zajęło mi przeczytanie tego dziennika – ale było warto poświęcić na niego każdą wolną chwilę.

„Tom zawiera notatki, rozmyślania i postanowienia czynione z okazji licznych rekolekcji i ćwiczeń duchowych od roku 1895, gdy Autor miał zaledwie 14 lat, aż do roku 1962 na kilka miesięcy przed jego śmiercią, a więc do  81 roku jego życia” (s. 10)*

Jan XXIII

czwartek, 12 kwietnia 2018

Augusto Cury – „Nie porzucaj marzeń”



Poradnik napisany przez Augsto Cury’ego, autora trylogii o najbardziej inteligentnym Człowieku w historii, o Jezusie – wzbudził moją ciekawość. Pomimo że ostatnio nie mam ochoty czytać „motywatorów”, postanowiłam zaryzykować – tylko ze względu na autora. I ponownie się nie zawiodłam! „Nie porzucaj marzeń” to, wbrew wszystkim stereotypom, poradnik, który warto przeczytać.

piątek, 16 marca 2018

Michael Zadoorian – „Mamy jeszcze czas”


Prawdopodobnie większości ludzi starość kojarzy się z wieloma chorobami i ograniczeniami, które z nimi są związane. Bohaterowie książki „Mamy jeszcze czas” autorstwa Michaela Zadooriana, John i Ella, są doskonałym dowodem na to, że w starszym wieku wcale nie trzeba rezygnować ze wszystkich przyjemności. Powieść ta zdecydowanie obala przekonanie, że ryzyko to cecha charakterystyczna młodzieży – jak widać starsze osoby też czasami lubią postawić wszystko na jedną kartę.

„Można by się zastanowić, czy nie jest tak, że w głębi duszy wiemy, iż nasze życie dobiegnie kresu szybciej, niż sądzimy. I dlatego ganiamy bez opamiętania jak kury, którym niedługo utną głowy”. (s. 42) *
 


John i Ella są małżeństwem 80-latków. John cierpi na chorobę Alzhaimera, a Ella ma raka. Mimo wszystko nie zamierzają poddać się swoim chorobom i czekać na śmierć – wyruszają w podróż słynną Drogą 66, czyli drogą przebiegającą wzdłuż Stanów Zjednoczonych. W ich wieku i przy „takich” chorobach może nie jest to najlepszy pomysł, a jednak postanawiają spróbować. Jak twierdzi Ella – bo to właśnie z jej perspektywy poznajemy całą historię – i tak nie mają wiele do stracenia.

Dużą wartość w całej powieści mają także wspomnienia. John w prawdzie ma duże ubytki w pamięci, ale jeśli już coś pamięta, to jego pamięć zdecydowanie zadziwia. Wspólnie z żoną często oglądają zdjęcia z rzutnika, wyświetlane na zwykłym prześcieradle – w ten sposób są w stanie zachować więcej ulotnych momentów. Każda ich podróż dostarcza wielu wspomnień – w końcu również w młodości wspólnie często podróżowali.

„Przez całe życie człowiek dręczy się tym, co ludzie sobie pomyślą, chociaż większość tak naprawdę nie myśli. Kiedy już pomyśli (…) zwykle jest to coś złego, ale trzeba ich podziwiać przynajmniej za to, że w ogóle cokolwiek pozostaje w ich głowach” (s. 20–21)

„Mamy jeszcze czas” to dość zabawna historia dwojga starszych osób, którzy na przekór ograniczeniom postanawiają wyruszyć w podróż. Powieść ta ukazuje obraz miłości, która jest silna pomimo licznych problemów, odmiennych poglądów i… częstego zapominania „kim dla mnie jest ta druga osoba”. Ponadto myślę, że ta książka uczy także wytrwałości – jak w trudnych sytuacjach nie zniechęcać się i stale podążać naprzód, do celu. Ella i John przekonali mnie, że jest to możliwe.


Sia
* cytaty: Zadoorian M., 2018. Mamy jeszcze czas. Warszawa: HarperCollins Polska