Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

piątek, 18 sierpnia 2017

Kto ze mną pobiegnie.

Jerozolima

W takiej sytuacji każdy powinien zachować się tak samo? Tylko, czy każdy miałby odwagę to zrobić? Oboje mieli zupełnie różne cele, własne życie i plany; w poszukiwaniu szczęścia biegli w różnych kierunkach i różnymi drogami – w końcu jednak wspólnie znaleźli się na właściwym miejscu.

Asaf, młody chłopak, trochę nieśmiały, trochę marzyciel, choć stanowczo twierdzi, że z artyzmem nie ma nic wspólnego. Pewnego razu otrzymuje zadanie, które musi wykonać wbrew własnej woli – musi odnaleźć właściciela suki, Dinki, która od jakiegoś czasu bezpańsko wałęsa się po ulicach miasta. Pies bez obroży, bez żadnych znaków szczególnych, które pomogłyby odnaleźć jego opiekuna… Jednak, gdy tylko Asaf przywiązuje ją do smyczy, ona od razu zaczyna biec – sama chce zaprowadzić go do swojej właścicielki. Tylko, czy będzie potrafiła wytropić drogę osoby, która nieustannie ucieka przed niebezpieczeństwem?

„Kiedyś wiele płakałam, ale byłam pełna nadziei. Dzisiaj ciągle się śmieje, a jestem zrozpaczona”.*

wtorek, 8 sierpnia 2017

"Mój przyjaciel Henry"

Każde dziecko jest wielkim cudem. Rodzice oczekują na nie z utęsknieniem; z wyprzedzeniem przygotowywany jest pokoik i „wyprawka” dla nowonarodzonego dziecka… Ale jak poradzić sobie, gdy dziecko rodzi się z „jakimś” problemem…? Z pomocą przychodzi Nuala Gardner, autorka książki „Mój przyjaciel Henry”, która problem braku dostarczenia konkretnej informacji i udzielenia konkretnej pomocy zna od podszewki – dlatego poprzez swojej doświadczenie próbuje pomóc bezradnym rodzicom…

Rodzice Dale’a długo nie wiedzieli, co jest ich dziecku. Nie rozumieli, dlaczego ich synek zachowuje się tak, a nie inaczej, dlaczego nie rozwija się w takim samym tempie jak inne dzieci. Dopiero, gdy uzyskali diagnozę: autyzm – z jednej strony poczuli ulgę, ponieważ w końcu mogli rozpocząć konkretne działania, usprawniające rozwój ich dziecka, z drugiej strony pojawił się jednak strach. W czasie, gdy urodził się Dale, w 1988 roku, niewiele mówiono o autyzmie, a w Szkocji, gdzie mieszkała rodzina Dale’a, była tylko jedna placówka, która zajmowała się dziećmi z zaburzeniami autystycznymi (Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Autystycznym).

pies przyjacielem dziecka