Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

sobota, 18 marca 2017

Coś sensownego w Wielkim Poście


Witajcie!

Ach ten moralny przymus ciągłego usprawiedliwiania się! Czuję się w obowiązku coś tu napisać – cokolwiek. Chociażby właśnie taką, bezsensowną notkę o tym, co nowego u mnie i dlaczego tak rzadko piszę.

Jak już wiecie – „studiuję”, a przynajmniej próbuję. Dlatego tak rzadko piszę. Czytanie niezbyt ciekawych tekstów na kolejne zajęcia zajmuje mi dość sporo wolnego czasu. I pomyśleć, że na pierwszym semestrze uważałam, że osoba, która kiedyś powiedziała mi, ie na moim kierunku trzeba „lubić czytać”, myli się. A jednak się nie myliła. Pierwszy semestr pod względem ilość tekstów do przeczytania był w miarę do ogarnięcia. Jednak obecnie… muszę przyznać: jest tego sporo.


Dlatego, mogłabym powiedzieć, że obecnie na czytanie dla przyjemności mam niewiele czasu, ale… od czasu do czasu udaje mi się coś przeczytać. Na przykład jestem w połowie książki o. Jana Góry – „Z nogami za kaloryferem”. Jest to zbiór felietonów, napisanych lekkim piórem (charakterystycznym dla śp. o. Jana), więc czyta mi się tę książkę bardzo przyjemnie. Zatem, może niedługo napiszę jakąś recenzję o niej? Zobaczymy.

Ponadto, jak pewnie wiecie, rozpoczął się Wielki Post. Średnio wychodzi mi ograniczenie korzystania z internetu, ale… poniekąd „dzięki internetowi” również można „wzrastać duchowo”. A niewątpliwie pomocne są w tym filmiki z rekolekcjami wielkopostnymi głoszonymi na przykład przez o. Adama Szustaka czy o. Mateusza Stachowskiego.
Myślę, że warto znać te dwie osoby i od czasu do czasu posłuchać tego, co oni mówią (mądrego w lekkim stylu). Dlatego właśnie postanowiłam o tym nadmienić w tej notce. Poniżej zostawiam Wam dwa przykładowe filmiki.
A dla wyjaśnienia – właśnie tak rozpoczynam poranek, w którym nie mam zajęć na godz. 8! –  od obejrzenia o. Szustaka lub Brata Patefona. Polecam wszystkim. Mój dzień zawsze wtedy nabiera jakiegoś konkretnego kierunku – zamiast bezmyślnego „bycia” – może i u Was wytworzy się podobny kierunek :)





Tyle na dzisiaj – mam jednak nadzieję, że niedługo znowu coś napiszę.

Sia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz