Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

piątek, 12 sierpnia 2016

ŚDM dzień #3 - 28 lipca 2016 - Drugi dzień wizyty papieża Franciszka w Polsce

fot. episkopat.pl

Czwartek, 28 lipca 2016, i drugi dzień z papieżem Franciszkiem w Polsce na ŚDM. W tym dniu papież najpierw wziął udział we Mszy św. na Jasnej Górze, następnie wrócił do Krakowa, gdzie o godz. 17 przejechał tramwajem na krakowskie Błonia. A na Błoniach czekała na niego niespodzianka od młodzieży… przepiękne tańce, śpiewy, procesja flag i wiele, wiele innych atrakcji jakie przygotowali młodzi wolontariusze ze wszystkich kontynentów… A po tych wydarzeniach, papież wygłosił przepiękne przesłanie dla młodych z całego świata.

O godz. 9:30 papież dotarł na Jasną Górę. Czekały na niego już tłumy ludzi, a niektórzy czuwali nawet przez całą noc, żeby rano móc być jak najbliżej papieża. Franciszek, gdy tylko dotarł samochodem na Jasną Górę, przesiadł się do swojego papamobile i przejechał między wiernymi, błogosławiąc i pozdrawiając ich.

Następnie papież udał się do Bazyliki jasnogórskiej, gdzie przed Mszą pomodlił się przed wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej. Na jego twarzy było widać głębokie skupienie i wzruszenie; nieustannie był pogrążony na modlitwie (co również można było zaobserwować podczas sprawowanej przez niego Mszy św. na Jasnej Górze). Pod koniec swojej modlitwy, tak jak jego poprzednicy, św. Jan Paweł II i Benedykt XVI, wręczył Pani Jasnogórskiej róże ze złota, a od paulinów otrzymał w prezencie kopię Cudownego Obrazu.

O godzinie 10:30 rozpoczęła się Msza święta na Jasnej Górze. Wydaje mi się, że przeważali Polacy, ale tutaj chyba nie ma, co się dziwić – z Krakowa do Częstochowy jest kawałek, więc to zrozumiałe, że nie każdy pielgrzym mógł dotrzeć. Mimo wszystko ludzi było dużo – nie tylko na placu przy bazylice – także cała Aleja NMP była „zalana” ludźmi. Msza św. została odprawiana przez Franciszka po łacinie, chociaż wierni mieli możliwość odpowiadania po polsku. Również cała homilia papieża była bezpośrednio na Jasnej Górze tłumaczona na język polski.

Po zakończonej Mszy św. w Częstochowie, Ojciec Święty wrócił do Krakowa. Tym razem (ponieważ przyjechał samochodem) helikopterem – pomimo nadal nienajlepszych warunków pogodowych.

W Krakowie, po południu, po obiedzie, na placu przed Pałacem Arcybiskupów, od prezydenta Krakowa Ojciec Święty odebrał klucze do miasta, a następnie, wspólnie z niepełnosprawną młodzieżą, tramwajem udał się na krakowskie Błonia. Chociaż w części, w której siedział papież, w tramwaju było dość pusto… Młodzież – pewnie ze względów „bezpieczeństwa” – zajmowała inną część tramwaju, albo siedziała gdzieś z tyłu, i miała dość słaby kontakt z Franciszkiem.

Po dotarciu na Błonia, papież pobłogosławił młodych, a następnie swoje krótkie przemówienie powitalne wygłosił kard. Dziwisz. Dalsza część, przed przesłaniem wypowiedzianym przez Ojca Świętego, była moim zdaniem chyba najpiękniejsza. Były tańce, śpiewy, procesja z flagami wszystkich krajów uczestniczących w Światowych Dniach Młodzieży. Była też „prezentacja świętych”. Przedstawiano krótkie biografie świętych, z każdego kontynentu osobno: z Europy - św. Wincenty a Paulo, z Azji – bł. Matka Teresa z Kalkuty,  Australii i Oceanii – św. Maria MacKillop (pierwsza święta tego kontynentu), z Afryki - w. Józefina Bakhita, z Ameryki Północnej – o. Damian de Veuster z Molokai, z Ameryki Łacińskiej  –  Bł. Irmã Dulce. Ale dodatkowo, żeby jeszcze bardziej udowodnić młodym, że każdy może zostać świętym, przedstawiono również innych świętych; na scenie na Błoniach pojawili się młodzi przebrani w historyczne stroje świętych, żyjących w różnych wiekach.

Po wszystkich tych występach odczytany został fragment Ewangelii w obrządku rzymskim i bizantyjsko-słowiańskim, a po tym w końcu, papież Franciszek rozpoczął swoje długo oczekiwane przemówienie.  (Mój komentarz do tego przemówienia niedługo na blogu w nowym wpisie).

Pod koniec przemówienia pobłogosławił młodych i udał się na krótki odpoczynek na Franciszkańską, by o godz. 21. móc tradycyjnie przemówić do tłumnie zgromadzonych pod oknem pielgrzymów.

W tamtym dniu, z Okna Papieskiego papież Franciszek mówi o nowożeńcach. O tym, że trzeba mieć odwagę, by wziąć ślub, założyć rodzinę i później wspólnie ze sobą żyć, aż do śmierci.

„Czasami [nowożeńcy] pytają mnie, co zrobić, żeby rodzina cały czas szła do przodu i przezwyciężała trudności. Nie sugeruję, ale mówię, żeby zapamiętali trzy słowa wyrażające trzy postawy, które mogą przeżyć życie małżeńskie, w którym występują problemy i trudności. Małżeństwo jest czymś tak pięknym, że trzeba je chronić, ponieważ ma trwać na zawsze. Te trzy słowa to: proszę, dziękuję i przepraszam.” – powiedział Franciszek.

Po powyższych słowach, papież szczegółowo rozwiną te trzy słowa-klucze, które każde małżeństwo powinno mieć wyryte głęboko w sercu: proszę, przepraszam i dziękuję.

Ale chyba przez wszystkich najlepiej zapamiętane słowa z tego przemówienia: „Kłucie się, ile chcecie, niech latają talerze, ale nigdy nie kończcie dnia bez zgody”. Te słowa po raz kolejny udowadniają, że Franciszek wie, jak dotrzeć do młodych, rozumie ich problemy i rozumie „rozwój”, który stale dokonuje się w świecie – dawniej może młodzież była inna, teraz jest inna, ale sztuką jest „iść za duchem czasu” i umieć znaleźć wspólny język z każdym pokoleniem.

Bardzo podobał mi się ten dzień z Franciszkiem. Wzruszyła mnie Msza na Jasnej Górze i pozytywnie zaskoczyło mnie „widowisko” na Błoniach. Młodzi, jak zawsze, roztańczeni, rozśpiewani i rozmodleni – to  był piękny widok.

Może macie jakieś swoje wspomnienia z ŚDM? Piszcie w komentarzach, bardzo chętnie poznam Wasze relacje.

Pozdrawiam,

Sia

3 komentarze:

  1. Jejku, ale piękna relacja - dziękuję. Bardzo chciałam uczestniczyć w śdm, ale niestety nie było mi dane, a relacje telewizyjne też rzadko kiedy miałam okazję śledzić.
    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję, bardzo miło się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niestety nie byłam na ŚDM. Śledziłam trochę w telewizji, ale niestety tylko do czwartku. W piątek i sobotę nie dałam rady oglądać :(

      Usuń
  2. Super relacja, bardzo żałuję, ze nie mogłam być na ŚDM. :( Ale powiedziałam sobie, że pojadę na następne! :)
    https://kasia-blog1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń