Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

wtorek, 5 lipca 2016

W samą porę - Katarzyna Busłowska


Ludziom „zapracowanym”, którzy na pierwszym miejscu stawiają karierę zawodową, o wiele trudniej jest znaleźć miłość swojego życia i prawdziwe szczęście. Goniąc za pieniędzmi i sukcesami, łatwo jest zapomnieć, o tym, co w życiu jest ważniejsze. Właśnie tak było w przypadku Karoliny, głównej bohaterki powieści Katarzyny Busłowskiej „W samą porę”, która – tylko pozornie – miała wszystko.

Karolina ma 31 lat i ciągle jest samotna. Co prawda ma trzy niezastąpione przyjaciółki, psa imieniem Kazimierz i zarządza wieloma przedsiębiorstwami, jednak czuje, że nie jest to to, co chciałaby w życiu nieustannie robić. Pragnie trochę zwolnić, zastanowić się nad swoim życiem… A wszystkie te jej myśli o życiowej zmianie pojawiły się w momencie, gdy poznała Janka, gitarzystę zespołu metalowego, który po stracie przyjaciela na jakiś czas przyjechał do Polski. Już podczas pierwszego spotkania wpadli sobie w oko, a późniejsze rozmowy tylko potwierdziły, że są dla siebie stworzeni, chociaż oboje byli zupełnymi przeciwieństwami… Ale w końcu – przeciwieństwa się przyciągają. Więc się przyciągnęły… Tylko, czy ten związek ma jakieś szanse? Jak długo uda im się przetrwać? W końcu, Janka zespół jest w Stanach, więc on prędzej czy później będzie musiał tam wrócić…

„Niedobrze nie wiedzieć, co się czuje” 

Gdy przeczytałam pierwszy rozdział, lekko się zdziwiłam. Spodziewałam się, że pierwsze rozdziały będą opowiadały o poszczególnych głównych bohaterach. Zazwyczaj właśnie tak jest w większości powieści obyczajowych. Jednak ta powieść jest nieco inna, bardziej nietypowa i oryginalna.  Autorka książki od początku przechodzi „do rzeczy”. Nie przeciąga niepotrzebnie fabuły, a o życiu autorów możemy dowiedzieć się bezpośrednio z ich wspólnych rozmów; nad niepotrzebnym „mówieniem” narratora przeważają dialogi. Może właśnie dlatego tak bardzo polubiłam tych bohaterów – dużo od nich się dowiedziałam, a na wielu ich opowieściach nawet płakałam czy śmiałam się.

Niepozorny związek, który na pierwszy rzut oka ma niewielkie szanse na przetrwanie… A jednak bardzo zaciekawił mnie ten duet wykreowany przez autorkę książki. Historie bohaterów, Janka i Karoliny, są bardzo rozległe; z ich rozmów dowiadujemy się o ich życiu prywatnym, pracy zawodowej, rodzinie, szkole, przyjaźni… Katarzyna Busłowska stworzyła bohaterów, którzy są bardzo różnorodni i potrafią ogromnie zaciekawić czytelnika; mają za sobą bogatą przeszłość i jeszcze ciekawszą przyszłość, która na początku stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Pozytywne wrażenie robi także to, że miłość Karoliny i Janka nie jest głównym tematem książki. Owszem, zajmuje ona większą część fabuły, ale poza ich związkiem autorka ciekawie przedstawia również bohaterów drugoplanowych. Ich losy dla czytelnika stają się równie istotne. Pojawiają się romanse, zdrady, rodzinne spotkania i nieporozumienia… Właściwie wszystko jest na właściwym miejscu – jak na debiut, książka Karoliny Busłowkiej zrobiła na mnie duże wrażenie.

„Kiedy bliscy odchodzą, pamiątki są potrzebne. Lepsze to niż nic.”

„W samą porę” Katarzyny Busłowskiej to zdecydowanie bardzo dobrze napisana powieść. Wiele w niej wątków miłosnych, romantycznych, przepełnionych uczuciami, ale są także zdrady i smutne historie. Zdarzają się również niespodziewane wydarzenia, przez co można powiedzieć, że ta książka jest wielobarwna, nie znudzi się po kilku pierwszych rozdziałach, a gdyby jednak nudziła – natychmiast pojawia się sytuacja, której nigdy byśmy się niespodziewani. Chociaż dla mnie najbardziej nieprzewidywalny był epilog. W połowie książki chyba za bardzo się rozmarzyłam i zamiast takiego zakończenia wyobraziłam sobie zakończenie otwarte, z dużym prawdopodobieństwem na ciąg dalszy… Chociaż, mimo wszystko, może ciąg dalszy jest jeszcze możliwy? Chyba za bardzo polubiłam bohaterów, bo chętnie przeczytałabym o nich więcej.

Skusilibyście się na taką książkę z historią miłosną w tle?

Czekam na Wasze komentarze,
Siaa



Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce!

7 komentarzy:

  1. Jak najbardziej bym się skusiła, mam ochotę na książkę w takim miłosnym klimacie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę właśnie czytać. Książka zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałaś nominowana do LBA
    victoria00photography.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. świetna recenzja :)
    W WOLNEJ CHWILI ZAPRASZAM DO MNIE :) MOGŁABYM PROSIĆ O KILKA KLIKÓW ? ZA UCZCIWE KLIKI ODWDZIĘCZĘ SIĘ OBSERWACJĄ :)


    KLIK

    OdpowiedzUsuń
  5. Super recenzja. Książka w moim stylu chyba muszę ją kupić wydaje się bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa recenzja. Obserwuję i liczę na rewanż. Pozdrawiam jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniale się czyta Twoje recenzje :) Na pewno przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń