Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

poniedziałek, 30 maja 2016

"Obiecali mi raj" - Ali Ağca



Ogromnie lubię przytaczać przykład tego człowieka, będąc przekonana, że każdy ma okazję się zmienić. Każdy zasługuje na przebaczenie. Każdy może otrzymać drugą szansę. I w tym przypadku, papież Jan Paweł II pokazał wszystkim ludziom najpiękniejsza formę przebaczenia. Bezinteresownego. Szczerego. Z serca. 

Cieszę się, że Ali Ağca postanowił spisać swoją historię, a ja teraz mogę o niej przypomnień. Jego świadectwo ma szanse zmienić myślenie wielu osób, które mają problem ze zrozumieniem muzułmanów.




„Człowiek dopiero po latach może zrozumieć, że się pomylił. Tego rodzaju przemiana, by tak to określić, może zachodzić bardzo powoli, w sposób przypominający działanie kropli, która, padając stale w to samo miejsce, jest w stanie nadwerężyć nawet najtwardszą skorupę.”


Mehamet Ali Ağca wychował się w małej tureckiej wiosce. Gdy chodził do szkoły podstawowej, w kopalni zginął jego ojciec. Ali musiał zacząć pracować, by móc zarobić na utrzymanie rodziny. Gdy skończył szkołę podstawową dostał się do dobrej szkoły pedagogicznej, kształcącej nauczycieli szkoły podstawowej. Miał dość ciekawe plany na przyszłość, myślał, że nawet mógłby kiedyś pomagać tym dzieciom ze szkoły podstawowej (chociaż jemu nigdy nikt nie pomagał)… Jednak stało się inaczej. Poznał w tej szkole chłopaków, którzy zachęcili go by wstąpił do Szarych Wilków – neofaszystowskiej, tureckiej organizacji młodzieżowej. To właśnie tam zaczęło kształtować się jego pełne nienawiści myślenie…

Właściwie, to myślenie islamistów od zawsze mnie przerażało. Być może na całym świecie, w każdym kraju islamiści myślą nieco inaczej… W tej książce czytelnik ma okazję poznać głównie myślenie muzułmanów zamieszkujących Turcję: ich przekonanie o wyższości rasy tureckiej, o konieczności walki z niewiernymi (głównie Żydami i chrześcijanami). Według ich religii – im więcej zabije się niewiernych, tym wyższą pozycję [w hierarchii] zajmie się w raju… Moim zdaniem to okropne myślenie. W dodatku ten „ich raj”: „nieskończona radość i bogactwo, hulanki, jedzenie, kobiety. (…) Jeżeli będziecie zabijać dla niego [Allaha], poszybujecie natychmiast do raju”. Jakoś nie zachęca mnie ten raj, nie przekonuje mnie taka religia, w której Bóg karze zabijać i cieszy się z każdej śmierci człowieka „niewiernego” – o odmiennych poglądach.

Ali – gdy papież Jan Paweł II zapowiedział swoją wizytę w Turcji – przebywał jeszcze „tymczasowo” w więzieniu, jednak już wtedy czuł nienawiść do Ojca Świętego. Po ucieczce z więzienia napisał list otwarty do gazety, w którym pisał o swoich zamiarach: o zabiciu papieża, gdy ten przyjedzie do Konstantynopolu. Ostatecznie zamach na Jana Pawła II dokonany przez Ali’ego Ağca miał miejsce 13 maja 1981 roku. To w tym dniu, w 1917 roku, Matka Boża ukazała się trojgu dzieci w Fatimie. Muzułmanie są jednak przekonani, że nie była to Matka Boża lecz Fatima, córka Mahometa, która rzekomo zapowiedziała zwycięstwo islamu nad innymi religiami…

Być może moja recenzja okaże się sporym spoilerem jednak częściowo taki był mój zamiar. Do ostatniej strony Ali Ağca nic nie wspomina o swoim nawróceniu, media też często pomijają ten temat, jednak świadectwo tego człowieka od wielu lat „nie daje mi spokoju”. Nawet opis okładki poddaje w wątpliwości autentyczność wspomnień Ali’ego – ja jednak nie mam żadnych wątpliwości, że tym razem mówi prawdę.

„Uważam dziś, że prawda rzeczywiście kryje się w Chrystusie. On jest potężniejszy od demonów, potężniejszy od fanatyzmu islamskiego. I weźmie górę.”

Szczerze polecam tę książkę, wszystkim, który chcą lepiej zrozumieć muzułmanów i wierzą, że ich zmiana myślenia jest możliwa. Natomiast wszystkim, którzy boją się islamistów – stanowczo odradzam (żeby nie bali się jeszcze bardziej). [Chociaż ja w ogóle nie rozumiem, czego tak wielu chrześcijan się boi – gdyby tak św. Jan Paweł II się bał, nie wszedłby w 2001 roku do meczetu i nie podjąłby tak istotnego dialogu z wyznawcami islamu.]


Sia

1 komentarz:

  1. Chyba bie chcę ich bardziej poznać. Może daruję sobie tą pozycję. MOże też dlatego że mam już niezły stosik książek kt czekają na pzeczytanie...

    OdpowiedzUsuń