Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

piątek, 29 kwietnia 2016

„Kiedy zjada cię lęk o przyszłość, wolny czas jest przekleństwem.” (Magdalena Żelazowska „Hotel Bankrut”)


Niektórych sytuacji nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Wszyscy chcą żyć w dostatku, bez problemów ekonomicznych i społecznych – jednak nie zawsze plany okazują się takie oczywiste. Bohaterzy książki Magdaleny Żelazowskiej „Hotel Bankrut” są doskonałym dowodem na to, że w życiu nie zawsze układa się tak jakbyśmy tego chcieli…

Weronika na całą swoją karierę ciężko pracowała, cieszyła się, że jest niezależna finansowo, nawet jeśli nie jest w 100% spełniona zawodowo. Była szczęśliwa do czasu, aż spotkało ją coś nieuniknionego, czego się spodziewała, ale akurat nie w tym momencie życia. Kinga odkąd pamięta interesowała się modą, oglądała wystawy sklepowe, obserwowała ludzi na ulicy, a później szkicowała własne projekty. Marzyła, by kiedyś je wyprodukować pod własną marką, jednak na początku musiała zadowolić się pracą w  zwykłej sieciówce. Leon wraz z żoną prowadził sklep spożywczy, powodziło im się dobrze, byli szczęśliwym małżeństwem, do czasu, aż pojawiła się konkurencja, z którą nie umieli sobie poradzić. Mężczyzna stracił żonę i założył lombard. Raczej już nie mógł uważać się za szczęściarza. Łucja jest starszą kobietą; na brak pracy nigdy nie narzekała, bo „dawniej były inne czasy”. Teraz, z wiekiem, nie może pogodzić się upływem lat i obojętnością ze strony rodziny; próbuje znaleźć prace, lecz szybko będzie musiała z niej zrezygnować. Damian jest pracownikiem bankowym, nie liczy się z nikim, nie ma dziewczyny, zależy mu tylko na pieniądzach, bo myśli, że one dadzą mu szczęście…

„Od dziecka kazano ludziom czegoś pragnąć. Jakby jakaś niewidzialna ręka krótko po urodzeniu wszczepiła pod skórę czip poczucia niedosytu. Odtąd dawał o sobie znać przez całe życie, nie pozwalając na choćby chwilę ciszy nieskażonej chciwymi myślami.
Więcej. Bardziej. Jeszcze.
Mieć. Być. Czuć.
Pipiip. Pipiip. Pipiip
Kolejna myśl, kolejny plan, kolejny dzień, który należy rozliczyć z wyniku.”

Pięcioro zupełnie różnych osób, każdy z nich miał różny start, choć nie zawsze był on równy. Jednak wszyscy mają jeden cel – być szczęśliwym. W czasach kryzysu, gdy nie zawsze można zaspokoić swoje wszystkie potrzeby, gdy brak pieniędzy okazuje się największą przeszkodą do realizacji marzeń, nie jest łatwo być spełnionym i zadowolonym z życia człowiekiem. Z różnymi problemami ekonomicznymi muszą zmierzyć się bohaterowie książki Magdaleny Żelazowskiej, ale czy uda im się „wygrać szczęście” w jednym z najbardziej dotkniętych kryzysem miast – w Łodzi?

W sumie, na początku, czytając tę książkę trochę się bałam, że skoro każdy bohater przedstawiony jest przez autorkę osobno, to pewnie ich historie wcale nie są powiązane. Całe szczęście moje obawy okazały się niepotrzebne – wszystkich bohaterów łączy nie tylko „bezwzględny pracownik banku”, jak możemy to przeczytać na okładce, ale także wszystkie osoby, można powiedzieć, tworzą swojego rodzaju rodzinę. Dlatego jestem zadowolona, że choć fabuła podzielona jest między pięć różnych osób – każda z innymi problemami – to jednak razem wiele ich łączy.

Bohaterzy, choć z problemami, myślę, że wiele osób może zobaczyć w nich swoje odbicie. Książka porusza trudny temat kryzysu, który właściwie może spotkać każdego, niezależnie do wieku, statusu społecznego czy wykształcenie. Chociaż, co potwierdza powieść, nawet z dobrym wykształceniem trudno jest osiągnąć swój „życiowy cel”.

Podsumowując, książka Magdaleny Żelazowskiej bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i ogólnie mi się podobała. Autorka w swojej książce poruszyła bardzo trudny, ale także bardzo ważny i często spotykany w dzisiejszych czasach temat. Powieść przeczytałam bardzo szybko i z wielkim zainteresowaniem, choć trochę rozczarowało mnie samo zakończenie, które właściwie na zakończenie nie wskazywało, ale ostatecznie w tym przypadku – treść i przesłanie książki zdecydowanie wygrywają.

Jak wspomniałam – temat trudny, ale życiowy, dlatego moim zdaniem warto poznać tę książkę… Macie ochotę ją przeczytać?

Czekam na Wasze komentarze,
Sia

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska!

7 komentarzy:

  1. Lubię mierzyć się z trudnymi tematami, dlatego książka zdecydowanie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam poprzednią książkę autorki i tę mam też w planach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka zbiera pozytywne recenzje, kiedyś na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Autorka porusza ważny temat więc z pewnością warto zajrzeć do tej pozycji, z chęcią się do niej przymierzę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, mega trafiony cytat 👍🏻 Szczerze mówiąc, gdyby nie ty, nie zwróciłabym na nią uwagi 😋

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm sama nie wiem, niby tak ale jednak jakoś mnie do tej powieści nie ciągnie.. Być może sięgnę być może nie, zobaczę co świat pokaże :D

    https://kulturalnaszafa.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Głównym założeniem powstawania blogów jest dzielenie się wiedzą. Fajnie, że ten jest taki naszprycowany.

    OdpowiedzUsuń