Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

czwartek, 4 lutego 2016

Tea Book TAG

pinterest
Pamiętam, jak na początku, gdy zakładałam bloga, zawsze sobie powtarzałam, że na moim blogu nigdy nie będzie TAGów. Nigdy nie podobały mi się one. Ale to może dlatego, że dawniej, gdy zakładałam bloga – 3 lata temu – mało było naprawdę ciekawych TAGów. Zazwyczaj blogerzy robili je wtedy, gdy nie mieli innego pomysłu na nowy wpis; na szybko odpowiadali na kilkanaście beznadziejnych pytań, wstawiali maksymalnie 3 zdjęcia i tak wyglądał cały post-TAG.

Dzisiaj, gdy przeglądam TAGowe posty, mam wrażenie, że są coraz lepsze. Blogerzy coraz bardziej się starają. Dobierają dobre zdjęcia, piszą konkretny tekst. Uważam, że te TAGI są także dobrym sposobem, by lepiej danego blogera poznać, dowiedzieć się, co lubi, co sprawia mu przyjemność…

Mnie ostatnio szczególnie zaintrygował TAG herbaciany. Widziałam go na naprawdę wielu blogach i bardzo mi się podobał. Jego pytania są bardzo ciekawe i niebanalne, dlatego postanowiłam, że sama także przygotuję dla Was ten TAG. W miarę możliwości oczywiście ze zdjęciami, ale wiadomo – nie wszystkie książki, o których będę wspomnę, mam w swojej biblioteczce. Jedne wypożyczałam z biblioteki publicznej, inne czytałam w formie e-booka… więc, proszę o wyrozumiałość.
Ale, żeby nie przedłużać wstępu… przejdźmy do konkretów.

Czarna herbata, czyli mój ulubiony klasyk

Wertuję w pamięci wszystkie klasyki, które przeczytałam i dochodzę do wniosku, że znam ich w sumie mało. Stale mam w planach, żeby trochę to nadrobić, ale na razie są to tylko plany. Ostatecznie, z tego, co czytałam, z klasyków uwielbiam „Małą Księżniczkę” autorstwa Frances Hodgson Burnett. Może wyda Wam się to dziecinna książka, jednak ja czytałam ją dopiero w wieku 15-16 lat (ponieważ, gdy byłam młodsza nie lubiłam czytać). Wtedy w tej książce zakochałam się tak bardzo, że od razu sięgnęłam po inne książki tej autorki („Mały Lord” i „Tajemniczy ogród”), które również, zdecydowanie, zaliczyłabym do ulubionych.







Zielona herbata, czyli książka tak nudna, że przy jej czytaniu zasnęłam.


Ewa Janczewska - Kocham twojego wujka. Ta książka była straszna do czytania. Przeczytałam ją szybko, ale w cale mi się nie podobała. Nudy, nudy i jeszcze raz nudy. Choć pewnie takich nieciekawych książek czytałam więcej, choć na chwilę obecną żadnej sobie nie przypominam. 




Czerwona herbata pu-ehr, czyli książka, w której bohaterowie ciągle się przemieszczają

Ulysses Moore. Wybiorę żadnej książki fantasy, bo zwyczajnie nie lubię, ale seria Ulysses Moore do typowej książki fantasy naprawdę daleko. Ta powieść to raczej książka przygodowa. Trójka dzieciaków stale się przemieszcza w poszukiwaniu kluczy i osób, które z tymi kluczami mają coś wspólnego. Gdy jakieś 5 lat temu przeczytałam pierwszy tom tej serii, wiedziałam, że kiedyś chciałabym przeczytać ją w całości. Wtedy nie miałam takiej możliwości, ale teraz po latach udało mi się do niej dotrzeć i stopniowo mam w planach przeczytać całą serię.


Herbata oolong, czyli książka, której poświęca się zbyt mało uwagi

„Przeczekać ten dzień” - Anna Maria Jaśkiewicz. Dostałam kiedyś tę książkę w prezencie. Okładka uwiodła mnie od razu, jednak byłam trochę zawiedziona, że książka jest tak krótka. Przeczytałam ją w jeden dzień… i byłam pod wrażeniem. Rzadko zdarza się czytać tak dobrą książkę, a ta rzeczywiście jest rewelacyjna. Poleciłabym ją każdemu, bez wyjątku.




Biała herbata, czyli książka niezasłużenie popularna

„Dziewczyna z pociągu” – Paula Hawkins. I chyba większość osób się pod tym podpisze i przyzna mi rację. Jako książka „Dziewczyna z pociągu” ogólnie dobra, ale jako thriller nie poleciłabym jej nikomu. A za każdym razem, gdy widzę okładkę tej książki, zastanawiam się, jak dużo zapłacono Stephanowi Kingowi, że taką okładkową rekomendację napisał… Bo oczywiście nie miał racji. [Jak się domyślacie - nie mam tej książki - i nie żałuję.]



Herbata yerba mate, czyli książka, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła

Uu… Takich książek czytałam już naprawdę wiele. Chociaż na pierwszą myśl, trudno jest mi jakąś taką konkretną sobie przypomnieć. Chyba „Zajmęsię tobą” - Mary Kubicy jest jedną z takich książek. Chociaż ogólnie książka jest dobra, trzymająca w napięciu, z szokującym zakończeniem, ale przez początek niestety trzeba przebrnąć, żeby dojść do naprawdę wciągających momentów.


Herbata ziołowa, czyli książka, którą czytano mi na dobranoc, gdy byłam mała

„Kubuś Puchatek” -  A.A. Milne. W sumie to raczej rzadko ktoś mi czytał cokolwiek przed snem, ale tę książkę pamiętam chyba najlepiej i najmilej wspominam. Nawet ostatnio postanowiłam do niej wrócić. W dzieciństwie poznałam tylko fragmenty, teraz chciałam przeczytać ją w całości. Zdjęcie które widzicie poniżej, to fragment bardzo starego podręcznika szkolnego. Książka, do której lubię wracać – książka z duszą.





Herbata owocowa, czyli moja ulubiona lekka książka

„Wszystkie jasne miejsca” - Jennifer Niven. Fajnie mi się ją czytało, była lekka, przyjemna i nie nudząca. Polecam ją każdemu.







Iced tea, czyli książka, która zmroziła mi krew w żyłach

„Moje śliczne” - Karin Slaughter. Chyba dzięki tej książce na dobre polubiłam thrillery. Od samego początku do końca mi się podobała. Zresztą już sam probook był dobry, więc z książką nie mogło być inaczej. Trzyma w napięciu, mrozi krew w żyłach.







Rozlana herbata, czyli kogo taguję
Do zrobienia TAGu nominuję wszystkich czytelników mojego bloga :) Miłej zabawy!


Pozdrawiam,

Sia

7 komentarzy:

  1. Kubuś Puchatek! Jak ja kocham Misia o małym rozumku!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny tag. Bardzo ciekawie go ukazałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pomysł - podoba mi się. Jednak dziewczyna mi się podobała. Ale wiesz to kwestia gustu :) Nie była jakoś super zaskakująca - bo przypominała mi zaginioną dziewczyne - ale czytało się ją super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Już od jakiegoś czasu trafiam na ten TAG, a że jestem wielką miłośniczką herbaty to chyba go wykonam. Też uwielbiam "Tajemniczy ogród" :D A na "Wszystkie jasne miejsca" już poluję" ;)
    Pozdrawiam,
    Ana

    http://czytam-z-pasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Osobiście nigdy nie spotkałam się z TAGAMI na blogu (może dlatego, że nie zaglądam na zbyt wiele) ;) W każdym razie wygląda ciekawie :)
    Już od dłuższego czasu "poluję" na książkę "Dziewczyna z pociągu". Jej opis bardzo mnie zainteresował i już nie mogę się doczekać, aż w końcu będę mogła ją przeczytać :) <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Kubuś Puchatek! <3
    ''Dziewczynę z pociągu'' mam w planach!
    Na prawdę fajnie wyszedł Ci ten TAG! :D
    Pozdrawiam cieplutko i obserwuję! :*
    http://cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy tag :) Także mam w planach "Dziewczynę z pociągu".
    Obserwuje i pozdrawiam, więcej takich tagów! :P

    livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń