Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

niedziela, 4 października 2015

Jak robić to dobrze!

Dzisiaj kolejną noc spędzam „pracując”, dlatego pewnie jutro znowu będę niewyspana. Ale, wiecie co? Lubię taki tryb, naprawdę – czuję się w nim bardzo dobrze. Jedni – jak na przykład moja mama – wolą wstać wcześnie rano, nawet o 5. godzinie, i o tak wczesnej porze robić „wszystko”, a inni – tak jak na przykład ja – wolą siedzieć po nocach i – jak ja – twierdzą, że wtedy lepiej im się myśli.

Wszystko to może wydawać się trochę dziwne, ale to rzeczywiście prawda. Nie wiem, może po prostu przyzwyczaiłam się do takiego trybu pracy? W końcu jeszcze kilka miesięcy temu (a dokładnie wszystko trwało od początku roku) moja nocna nauka była czymś naturalnym, niemal tak naturalnym jak spanie czy jedzenie. Wszystko zaczęło się od nauki do konkursu, a później była jeszcze nauka do matury… I tak już mi zostało – siedzę po nocach pisząc, czytając, ucząc się…

Ucząc się… Szczególnie z moich ust powinno brzmieć to trochę śmiesznie, ponieważ nigdy nie należałam do osób, które jakoś szczególnie lubią się uczyć. Wszystko jednak zmieniło się właśnie od czasu, gdy zaczęłam swoje przygotowania do konkursu. Wtedy chyba też odkryłam, że – mimo wszystko – wielogodzinne przesiadywanie nad książkami, od świtu do późnej nocy, naprawdę sprawia mi przyjemność. A teraz? Nadal siedzę do późna z książką w ręku (ostatnio zaczytałam się we „Wstępie do socjologii” Goodmana – nauka WOS-u ma swoje uroki).





Niedawno również podjęłam wyzwanie ponownej próby nauczenia się języka angielskiego – tym razem na poziomie bardzo zaawansowanym. Nie mogę mówić, że nie umiem wcale tego języka, w końcu uczę się go już od wielu lat, jednak ciągle mam wrażenie, że umiem tylko podstawy, że w ogóle się nie rozwijam. Co może być tego przyczyną? Może mój brak systematyczności, może czasami lenistwo, a może po prostu źle się uczę, może powinnam spróbować jakoś inaczej? Dlatego właśnie po raz kolejny postanowiłam podjąć wyzwanie „przezwyciężenia swoich starych nawyków” i tym razem będę konsekwentnie dążyć do swoich celów.

Stale na swojej drodze napotykam ludzi, którzy mówią mi „Spróbuj!”, ja natomiast często się boję. Wiem, że „wszystko jest możliwe”, jednak mimo wszystko coś mnie powstrzymuje przed zaryzykowaniem, wypłynięciem na głęboką wodę. Strach? Podobno wszystkie trudności można pokonać, ale niektóre wymagają od nas większego zaangażowania… Choć to nie jest łatwe, myślę, że tym razem mi się uda!

Raz jeszcze, zastanawiając się „czy warto” odpowiedź sama nasunęła mi się, przypominając jeden z tekstów nieśmiertelnego Edwarda Stachury:

„Ale czy warto?
Może nie warto?
Ech, chyba warto...
Tak, tak - warto.
Bardzo to warto.
O, tak - to warto.
Jeszcze jak warto!”

_______________


Jakie Wy macie doświadczenia z nauką? Lubicie się uczyć?
Zapraszam do dyskusji,

Sia

38 komentarzy:

  1. Ja również odczuwam strach przed czymś nowym. To chyba normalnego. Tylko, że powinno się ten strach przezwyciężyć i jednak spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się boję kolejny raz podejść do egzaminu na prawo jazdy. Raz już mi się nie udało, ciągle mam w głowie tę porażkę i nie potrafię się przełamać i spróbować ponownie. Może potrzeba na to więcej czasu. ;)
    Pozdrawiam!
    http://geekbsf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niedługo będę zdawała... Ale pocieszenie jest takie, że chociaż teoretyczny już zdałam :)

      Usuń
  3. Z jezykiem angielskim mam podobny problem, tez mi sie wydaje,ze znam na poziomie podstawowym ,a mature usta z anglika zdałam prawie na maxa, zatem chyba błednie postrzegamy swoje umiejetnosci ;-)) haha, no nie wiem,ale naprawde mam tak jak Ty :-) Buziaki!

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam podobnie z angielskim -uczę się od lat i ciągle mam wrażenie, ze ledwo znam podstawy...Myślę, że to kwestia wewnętrznego nastawienia się na język, bo kiedy muszę, to mówię i nie jest źle:)) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie umiem się uczyć w nocy, dlatego podziwiam :) Co do angielskiego to wina oczywiście jest po stronie szkoły, która w ogóle nie umie nauczyć tego języka.. całą szkołę byłam na zmianę w zaawansowanej grupie lub tej gorszej i zawsze miałam dobre oceny, matura zdana dobrze i co z tego, jak prawie nic nie rozmawiałam, za to pięknie umiem napisać list motywacyjny ;> na studiach angielski to już w ogóle porażka, mimo tego, że byłam w najlepszej grupie, czuję, że umiem mniej niż w liceum ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. U mnie też często były "łączone" grupy, dlatego niewiele można było się nauczyć... No, a teraz trzeba samemu nadrabiać ;)
      A, co do nocnej nauki, to mi zdecydowanie w nocy lepiej się myśli - o dziwo! :)

      Usuń
  6. Ja nienawidze się uczyć, choć czasem trzeba. Nie ucze si,ę tylko z Angielskiego ♥
    http://daydreamingpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nauka nigdy nie idzie na marne, jakiejkolwiek dziedziny życia by ona dotyczyła. Trzymam kciuki za angielski :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. jakoś mam dar do nauki, bo w miare mi to wchodzi :) jezyki również. ale z chęcią bywa róznie :D

    buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, u mnie również nieraz z chęcią różnie bywa, ale staram się przezwyciężać tę słabość :D :)

      Usuń
  9. Kazdy ma chyba jakieś swoje lęki i obawy, ale najważniejsze jest to, by stawiać im czoła. Ściskam kciuki za naukowe sukcesy;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubie się uczyć tego, co mnie interesuje. Moim ulubionym przedmiotem jest biologia - nauka jej jest dla mnie wręcz przyjemnością i bardzo lubię robić coś ponad program. :)

    Zapraszam na nowy post! Jeśli Ci się spodoba będzie mi bardzo miło, jeśli skomentujesz i zaobserwujesz mój blog. :)
    >> ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM <<




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zawsze lubię uczyć się "ponad" :)

      Usuń
  11. Great blog!
    Would you like to support each other by following each other´s blog? ^_^

    Et Omnia Vanitas

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uważam, że warto próbować. Trzymam za Ciebie kciuki, motywacja to podstawa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też ciągle myślę że znam tylko podstawy Angielskiego ;p
    a mam 3 tygodnie żeby nadrobić 3 klasy gimnazjum :/ oj ciężko będzie ;p
    To prawda, wszystkiego warto spróbować ;)
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  14. Osobiście lubię oba tryby pracy, ten nocny i ten dzienny, natomiast w nocy czuję się zupełnie sama jakbym tylko ja była na ziemi :) i łatwiej mi się skupić!
    majasikoraworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja już etap szkolnej edukacji mam już za sobą, ale niedawno rozpoczęłam naukę języka angielskiego dla początkujących razem ... z moim dzieckiem :) i to jest fajna zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jesli znajdziesz w sobie odpowiednią motywację, z pewnością się nauczysz. Nauka łatwiej przychodzi, gdy nie jest bezcelowa, a zdobyta wiedza będzie mogła od razu zostać wykorzystana. Zaplanuj sobie nagrodę i wypłyń na szeroką wodę, trzymam kciuki ;)
    Sama zawsze lubiłam się uczyć, ale teraz cieszę się, że już nie musze robić tego stricte przymusowo ;)
    Pozdrawiam
    Angelika z lustrorzeczywistosci.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. ja nie lubię ani po nocy pracować, ani o 5 ;p

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo fajny post
    pozdrawiam ;) i zapraszam do siebie
    imnotafraidanymore147.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Warto, początkowo jest strach, a potem pytanie "czego ja się właściwie bałam?"

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie zawsze mam ochotę się uczyć, pracować nad czymś, ale później daje to świetne efekty!
    Pozdrawiam, julia-weronika-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Ojj to ze mną jest całkowicie inaczej. Ja najlepiej myślę w godzinach popołudniowych, a kiedy tylko można idę spać! A w nocy już nie potrafie sie uczyć.

    NOWY POST!  ZAPRASZAM!
    MÓJ BLOG-KLIIK

    OdpowiedzUsuń
  22. Osobiście jestem tzw."nocnym Markiem" i "rannym ptaszkiem" :) Jestem przyzwyczajona do kilku godzin snu :D Podziwiam Cię :) Szczerze, nie przepadam za językami obcymi (może to zasługa nauczycieli, do których niestety mam pecha) :/ Chociaż angielski to na pewno przyszłościowy język i warto go znać :) Ile lat uczyłaś się tego języka w szkole? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ponad 12 lat będzie :D Chociaż moja zasada - "zdać - zapomnieć" zawsze była tu obecna, więc raczej niewiele umiem ;)

      Usuń
  23. uczyć się nie lubie, nauka wchodzi mi do głowy strasznie trudno bo przeważnie nie potrafię sie skupić;/ ~best-frieend.blogspot.com przy okazji zapraszam do siebie na nowy post

    OdpowiedzUsuń
  24. Jesteś sową, nic dziwnego :)
    Ja lubię się uczyć.
    Czy warto? Ostatnio mąż szukał pracy i nie było zadnych propozycji bez języka angielskiego.
    Pozdrawiam i zyczę powodzenia!

    Brzydki Ptak Blog

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo podoba mi się Twój wygląd bloga ;* jest świetny :)
    Wspólna obserwacja ? Daj znać u mnie justperfectfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. świetny post!
    http://blackmoonwalk.blogspot.com <---- zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ludzie tak właśnie są podzieleni. Ja też należę do grupy nocnej. W dzień wszystko wychodzi mi dużo wolniej i mam mniej chęci. Nawet przyswajanie wiadomości wieczorami jest dla mnie bardziej przyjazne :)

    OdpowiedzUsuń