Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

środa, 17 grudnia 2014

Jeszcze tylko dzisiaj sobie ponarzekam, jutro już będzie dobrze… znowu.

Żeby nie było tak całkiem pesymistycznie trochę moich inspiracji :) Ale proszę nie myśleć o mnie źle... bo ja mam nadzieję, że - mimo wszystko - będzie dobrze.... 

Uwielbiam nocą patrzeć w gwiazdy.
Kiedyś nawet wierzyłam, że one spełniają marzenia
 (a może nadal skrycie w to wierzę?)
Lubię patrzeć w wodę, choć czasami sama nie wiem,
co w niej widzę, ale wtedy czuję się... jakoś trochę spokojniej...
Setki zdjęć i wspomnienia... Dziś tylko one mi pozostały.
Niekończąca się droga; ale najgorsza jest chyba "mgła",
wtedy boję się bardziej, bo nigdy nie mogę być pewna, 'co będzie dalej'
... A czasem kręta, ale w niej też nie widać "jasnego" końca.
Taki wschód słońca potrafi być rozweselający.
Czasami chyba zbyt często spoglądam w niebo,
doszukując się tam czegoś pocieszającego...
Najwierniejszy przyjaciel, który zawsze żyje swoim
- czasami równie dziwnym jak moje -
życiem, ale za to nigdy nie ukrywa, że mu nie zależy.
Tylko czasami, trochę za dużo we mnie tej
marzycielki, tego dziecka, tej nadziei, ufności, naiwności.

źródło zdjęć: pinterest.com

Może zauważyliście, ale ostatnio dość często mam takie gorsze dni. CIĄGLE staram się jakoś sobie radzić, ale raczej nie zawsze mi się to udaje. A dzisiaj chyba miałam wyjątkowo ciężki dzień… Dlaczego? Załamałam się swoimi wynikami z próbnych matur… Zdaję sobie z tego sprawę, że jestem głupia: wiem, że nic nie wiem, ale… mam cholernie wielkie ambicje, które doprowadzają do tego, że nawet najmniejsza porażka jest dla mnie ogromnym stresem i dotkliwie niszczy moje nerwy. Mam ostatnio problemy z zasypianiem, w ciągu dnia jestem stale zmęczona (a szczególnie, gdy mam się uczyć), nic mi się nie chce, boję się wszystkiego i wszystkim się przejmuje… Dzisiaj, gdy zobaczyłam swoje wyniki, niemal ryczałam na wszystkich lekcjach… Próbowałam powstrzymywać swoje łzy, ale ilekroć myślałam, o sobie, o swoim dalszym życiu, łzy znowu same płynęły. A dobijające była ignorancja innych osób, którzy widzieli, jak wyglądam, jak się czuję… Ale, co kogo to interesuje? Lepiej udawać, że nie ma problemu, wszystko obracać w żart, a jeszcze lepiej, zwracać uwagę na banały, nie dbać o trudności.
Podziwiam,  naprawdę podziwiam osoby, które tak wszystko potrafią zamieniać w żart, udawać, że jest dobrze, w chwilach, gdy jest beznadziejnie. Ja nigdy tego nie umiałam (i pewnie nigdy tego się nie nauczę – nie chcę się tego uczyć!).
Życie, już naprawdę mocno mnie doświadczyło. Już chyba nic nie jest wstanie bardziej mnie zniszczyć. Niewiele mnie już dziwi. Dzisiaj, już każde kolejne niepowodzenie przyjmuję z ogromną obojętnością! Nie takie rzeczy w moim życiu się działy, nie „tyle” wycierpiałam…
Często, gdy mam takie gorsze chwile, przypominam sobie cytat: „Każdy dostaje tyle ile jest w stanie unieść.” Ale, ile tego ciężaru zostanie mi jeszcze dołożone? Czy ja naprawdę, aż tyle udźwignę? Mnie to wszystko wydaje się już ponad moje siły, ale idę… Idę dalej. Ze strachem, ze łzami w oczach, ale idę. O bólu nie wspomnę… bo zwyczajnie o niego nie dbam. Czym jest ból fizyczny, w porównaniu z wewnętrznym bólem? Chociaż ból fizyczny też jest straszny. A, wyobraźcie sobie, co się dzieje, gdy te oba „bóle” przeżywa człowiek?

Chciałam to wszystko zakończyć pozytywnym akcentem, ale nie tym razem, ponieważ właśnie „odzywają się” moje problemy zdrowotne… Niech to wszystko…
„Ile razy zasnę z tą myślą że nie tak miało być

(…) Czy na zawsze świat mnie zamknął w tej pułapce pustych ścian”

9 komentarzy:

  1. ja rowniez sie troche załamałam probnymi z matur, ale nie ma co sie przejmowac, bedzie lepiej ;) A gorsze dni miną ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. próbne matury nic nie znaczą, nie przejmuj się. sama też miałam szalenie kiepskie, ale później na szczęście poszło całkiem nieźle. ;) teraz kilkanaście dni odpoczynku, to postaraj się wyciszyć i uspokoić, a na pewno będzie lepiej. trzymam cały czas za to kciuki, więc nie może być inaczej. :)
    i głowa do góry, nawet jeśli sama już w to nie wierzysz, są inni, którzy nie przestali. :)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba jednak wszyscy przestali... To raczej ja jestem jedyną osobą, która we mnie wierzy... Jeśli sama nie uwierzę w to, że dam radę to nie dam rady... Bo takiego wsparcia w innych osobach raczej nie odczuwam:/

      Usuń
  3. Trzymaj się! Jestem z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się boję mgły. Panicznie się boję (tej w znaczeniu przenośnym i znaczeniu dosłownym). Czuję się osaczona i nie wiem co będzie dalej.
    Nie warto podziwiać takich osób, które wszystko obracają w żart, niczym się nie przejmują, bo... To nie jest prawda.To "nie przejmowanie się" jest tylko maską, w domu się płacze w poduszkę. Tylko kumulują w sobie złe emocje, a tama kiedyś pęka, nie ma osób z kamienia. Po prostu niektórzy są bardziej, a inni mniej wytrzymali...
    Teraz, w okresie zimowym ciągłe zmęczenie, chandra to normalka, mało słońca, ciepła... Cóż taki okres ;) Ale niedługo Święta więc chyba to jakoś przetrzymamy? ;)
    Pozdrawiam ciepło i życzę wszystkiego dobrego, uszy do góry :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie martw się maturami, będzie dobrze, zobaczysz :) Szkoda nerwów i zdrowia, na pewno świetnie sobie poradzisz na właściwej maturze, tylko się nie dołuj, bo to z pewnością Ci nie pomoże :) Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja -"szkoda nerwów i zdrowia" - stres ostatnio wykańcza mnie absolutnie, ale raczej nie mogę nic na to zaradzić. Dla mnie prawie każda trudność jest powodem do stresu, a trudności są i będą zawsze...

      Usuń