Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

sobota, 1 listopada 2014

Nasze drugie (nowe) Życie... w Niebie?

Kochani,
dzisiaj mamy piękny dzień, Dzień Wszystkich Świętych. Jest to dzień, w którym upamiętniamy tych, którzy odeszli, i którzy teraz cieszą się Życiem Wiecznym w Niebie. Zastanawialiście się kiedyś, co czeka nas po śmierci? Jak będzie wyglądało nasze Drugie Życie?

Temat Nieba od zawsze był dla ludzi wielką zagadką. Kiedyś było o Nim wiadomo tylko to, co zostało napisane przez ewangelistów w Biblii. Dzisiaj, w dobie szerokiego dostępu do różnych mediów, o Niebie mówi się coraz częściej, i można powiedzieć, że o Niebie wiemy coraz więcej.




W książce „Niebo istnieje naprawdę” pastor Todd Burpo opisał historię swojego syna, który był w Niebie. Część faktów, o których Colton opowiedział ojcu, jest powszechnie znanych, ponieważ zostały opisane w Biblii; pojawia się jednak również kilka innych, które w sposób zrozumiały dla każdego opisują nam Niebo. Poniżej przedstawię Wam kilka cytatów z książki, które opisują Niebo oczami Coltona:

[W Niebie] Tam są wszystkie kolory tęczy. Wszystkie!

Wszyscy mają skrzydełka. (...)
Wszyscy latali. No, tylko Jezus nie latał. Tylko on nie miał skrzydełek tak jak wszyscy. Jeździł w górę i w dół, jak w niewidzialnej windzie.

(...)  każdy ma światło nad głową.

W niebie się nie robi się ciemno (…). Bóg i Jezus rozjaśniają niebo. Nigdy się nie ściemnia. Zawsze jest jasno.

(...) nikt w niebie nie jest stary – oznajmił. – I nikt nie nosi okularów.

Widział brany niebios – twierdził, że „są zrobione ze złota i wysadzane perłami”.
Samo miasto niebieskie było wykonane z czegoś błyszczącego „jak złoto lub srebro”. Kwiaty i drzewa w niebie, jego zdaniem, były „piękne”, a wszędzie wkoło było mnóstwo zwierząt różnego rodzaju.

– Co jest dokładnie takie samo na ziemi, jak i w niebie?
Odpowiedź: rany na dłoniach i stopach Jezusa.

Jego [Jezusa] oczy są śliczne!

– Pamiętajcie, Jezus naprawdę kocha dzieci.


Szatan nie jest jeszcze w piekle (…) Aniołowie noszą przy sobie miecze, żeby szatan trzymał się od nieba z daleka!
Będzie wojna, która zniszczy ten świat. Jezus, aniołowie i dobrzy ludzie będą walczyć przeciwko szatanowi, potworom i złym ludziom. Widziałem to. 

Colton oczywiście również wielokrotnie pytany był „Jak wygląda Jezus”. Ojciec pokazywał mu różne obrazki, na których namalowany był Jezus. W końcu pokazał mu obraz namalowany przez Akiane Kramarik (która również miała wizje Nieba), a Colton ze zdecydowaniem oznajmił, że właśnie tak wygląda Jezus! Obraz można zobaczyć tutaj: LINK

Również bardzo pięknie w książce „Trafiona przez piorun” swoje świadectwo opisała dr Gloria Polo. Wobec tej książki nie można przejść obojętnie! Porusza ona wiele bardzo ważnych sytuacji, z którymi spotykamy się każdego dnia. Autorka książki porusza m.in. problem aborcji:

"Natychmiast po tym, jak doszło do połączenia plemnika z komórką jajową, tworzy się
nieskończenie piękny, świetlisty promień. Światło owe wygląda jak słońce, które
wychodzi z świetlistego blasku Boga Ojca i Jego nieskończonej Miłości. W tym samym  momencie ta stworzona przez Niego dusza jest już dojrzała i dorosła. Jest doskonała, jest  obrazem Boga. To młode życie jest zatopione w Duchu Świętym, który pochodzi z Bożego Serca. Łono kobiety, które poczęło, pełne jest tego światła, blasku zjednoczenia  Pana z tą nowo stworzoną duszą. I gdy mordercy i personel klinik aborcyjnych chwytają dziecko obcęgami i rozczłonkowują je, jak bardzo walczy o życie ta maleńka istota. Zobaczyłam, jak Pan drżał i wzdrygał się, gdy wyrywali z Jego rąk tę duszę. Gdy zabija się takie dziecko, ono tak głośno krzyczy, że całe Niebo drży i trzęsie się."

Sama Gloria Polo wcześniej, przed tym, zanim trafił ją piorun, nie była osobą „idealną”, raczej była osobą bardzo grzeszną. Dzięki modlitwie tak wielu osób („Powrócisz na ziemię, otrzymasz drugą szansę…Tej łaski powrotu nie otrzymujesz dzięki modlitwom twoich przyjaciół i najbliższych. Można się
tego spodziewać i jest to normalne, że twoja rodzina i osoby, które ciebie cenią, modlą
się za ciebie i błagają Mnie z twego powodu. Możesz powrócić dzięki modlitwie tak
wielu ludzi, którzy nie są z tobą spokrewnieni i nie należą do twojej rodziny. Tak wiele
obcych ci osób gorzko płakało, modliło się do mnie ze złamanym sercem i z głębi duszy,
i w twojej intencji wznosili do Mnie swe serce, jako wyraz uczucia największej miłości i
sympatii.”), Bóg nie tylko dał jej drugą szansę w formie życia, ale przede wszystkim dał jej wskazówki, jak powinna żyć, by to jej życie na ziemi było naprawdę piękne, i by przez swoje dobre, pełne miłosierdzia uczynki mogła później żyć w jeszcze większym szczęściu w Niebie.

W książce również mamy takie piękne „wyjaśnienie”:
- „Mamo, jeśli BÓG jest tak dobry i miłosierny, dlaczego zabiera nam tatę,
skoro w Swej wszechwiedzy musiał wiedzieć, że jego dzieci go tak bardzo pilnie
potrzebują, przede wszystkim ja najmłodsza?”
 - „Zobacz, właśnie dlatego, że twój tata był tak dobrym człowiekiem, Bóg go
wyróżnił i dał w prezencie najpiękniejszą i najwyższą nagrodę, jaka tylko jest, a
mianowicie NIEBO! A my, którzy kochamy go z całego serca, nie będziemy go
opłakiwać i wołać za nim, skoro otrzymał tak wielkie wyróżnienie. Raczej powinniśmy
w naszym smutku cieszyć się z tego, że jest już w Sercu JEZUSA CHRYSTUSA i tam
odpoczywa!”
Bóg pozwolił powrócić Glorii na ziemię, ale by móc w przyszłości uzyskać świętość Bóg nakazał jej by napisała to świadectwo. A my czytając je powinniśmy naprawdę wyciągnąć z niego wnioski, które powinny zmusić nas do poważnych refleksji i zastanowienia się nas swoim życiem!

„Powrócisz na ziemię. O tym swoim przeżyciu jednakże nie opowiesz tysiąc razy, a tysiące tysięcy razy. Będą ludzie, którzy nie zmienią się, mimo że dowiedzą się o twojej historii. I takie osoby sądzone będą wtedy z większą surowością. Tak samo jak w twoim przypadku, w czasie twojego drugiego przybycia na twój sąd będą obowiązywały surowsze kryteria.”

* Całą książkę zupełnie legalnie i całkowicie za darmo można przeczytać tutaj: LINK


Myślę, że Bóg, chcąc nieco zaspokoić naszą ciekawość, pozwala wybranym osobom zobaczyć więcej, by mogły one nas uświadamiać, przekazywać nam wiadomości od samego Boga. Ich doświadczenia powinny być dla nas inspiracją, chęcią do zmiany czegoś w naszym życiu. Wierzę, że mnie również do napisania tego postu natchnął Duch Święty. I mam nadzieję, że każdy, kto to przeczyta wyciągnie należyte wnioski z moich przemyśleń i może postanowi również zmienić coś w swoim życiu na lepsze :)

Na koniec chciałabym jeszcze przedstawić Wam wspaniały utwór, który myślę, że doskonale nadaje się na dzisiejszy dzień:

„Moja nadzieja
Że śmierć niczego
We mnie nie skończy”


A Wy, zastanawialiście się kiedyś, co będzie potem, po śmierci
Nasz życie na ziemi jest krótkie, ale już tutaj powinniśmy szerzyć swoją miłość i dobroć do drugiego człowieka. Nie być egoistami, zapatrzonymi tylko w siebie, dbającymi o własne dobro materialne (które zresztą i tak jest nietrwałe, które wraz z naszą śmiercią się skończy), a właśnie starać się pomagać innym. Jak ja to zawsze mówię: Każdy z nas dostał inny dar nie po to, żebyśmy nawzajem sobie zazdrościli, lecz po to, byśmy nawzajem sobie pomagali, byśmy nawzajem się „uzupełniali”. Bo jak napisał św. Łukasz: Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.

Jeśli kiedyś umrę, każdej nocy, będę pierwszą gwiazdą, która zaświeci dla Ciebie.

Chcę żebyś wierzyła, a ja zawsze będę spełniała Twoje marzenia.

Jeśli kiedyś umrę, a nic mnie ku temu nie powstrzyma, będziesz na mnie dumnie patrzyła.

Będę wtedy wysoko, na samym szczycie. Właśnie o tym zawsze śniłam. 

Tym Ci udowodnię, że możliwe jest wszystko, że Ty też kiedyś tam będziesz. 

Jednak teraz musisz spełniać tutaj – na ziemi!

(ten wiersz (tekst) napisałam dość dawno i myślę, że ma on szerokie znaczenie, choć nie jestem pewna, czy trochę za daleko się nie posunęłam pisząc go… Ale z pewnością jest w nim szeroki sens ukryty! ;))

Chyba coś „we mnie pęka” – zmieniam się coraz bardziej na lepsze. I obym tylko w tym wszystkim wytrwała, bym ciągle wzmacniała swoją wiarę, a nigdy nie wątpiła, nie przestawała wierzyć, kochać i nieść pomocy innym. 


Mam nadzieję, że te moje głębokie przemyślenia moich stałych czytelników nie zniechęcą do dalszego obserwowania i czytania mojego bloga, a nowi czytelnicy doczytają chociaż do połowy postu :)
Pozdrawiam ciepło,
SIA

PS. Muszę Wam jeszcze coś ważnego powiedzieć, coś co ja trochę odebrałam jako jakiś znak! Dokładnie w dniu, gdy dowiedziałam się z TV, że Brygida i Dariusz Kmiecik oraz ich synek nie żyją, przyśniła mi się jakaś kobieta. Śniło mi się, że byłam na jakimś wielkim balu i w pewnym momencie zaczęła machać do mnie jakaś kobieta. Ja tak patrzę na nią i nie mam bladego pojęcia kim ona jest? Wtedy ona zaczyna szeptać z pełnym sympatii uśmiechem do swoich znajomych "Ona mnie chyba nie poznaje" i wtedy do mnie podbiega i mówi: "Nie poznajesz mnie? (i powiedziała mi swoje imię i nazwisko)" Tego imienia i nazwiska w śnie nie usłyszałam, ale... Następnego dnia włączyłam TV, a tam znowu pokazywali Brygidę Kmiecik i... to właśnie była kobieta z mojego snu!!!
A wiecie, że ja też KIEDYŚ chciałam iść na dziennikarstwo? I właśnie felietony chciałabym pisać, nagrywać lub kręcić najbardziej... Ale teraz to już nie będzie takie proste... Ostatnio zmarnowałam największą swoją szansę, która mogła mi pomóc spełnić swoje marzenie... Głupia byłam - teraz to wiem.
Dopiero po tym śnie zdałam sobie naprawdę szansę jak wielką głupotę zrobiłam, wmówiłam sobie, że czegoś nie potrafię i... poddałam się na starcie!  A przecież moje motto głosi "Nigdy nie poddawaj się na starcie", a ja co? Ciągle nie potrafię się z tym pogodzić i strasznie żałuję swojego błędu, ale... nie wiem jak mogę go teraz naprawić... :(

16 komentarzy:

  1. Bardzo często rozmyślam na temat nieba, piekła, czyśćca, jak to będzie, jak tam jest itp.

    kaylaastyle.blobspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. To dobrze , że kierujesz się taką ideologią i piszesz tu o tym ; ) Według mnie zamiast mówić dziękuję zawsze warto wdzięczność wyrazić będąc dobrą osobą dla wszystkich wokół ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezła historia z tym snem. Ja wierzę w takie rzeczy. A na dziennikarstwo nie jest przecież jeszcze za późno! Trzeba spełniać swoje marzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatecznie za późno nie jest, ale zmarnowałam już dwie wielkie szanse mogące mnie przybliżyć do spełnienia tego marzenia... Teraz może być tylko trudniej :)

      Usuń
  4. Często myśle co nas czeka w ,,drugim życiu". Piękny post

    http://happyyoungw.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. To robota grupowa, bo na last.fm każdy może dodać swoje własne tagi. Każdy coś wrzuca i potem powstaja takie nowości. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kreatywnie - widać jak ludzie go lubią ;)

      Usuń
  6. Od pewnego okresu szukam czasu aby ogladnac ten film" Niebo istnieje naprawde", ale nie moge go znalezc :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale to znam. Mi też co raz częściej ta wszystko brakuje czasu. Ja całe szczęście ten film oglądałam w szkole na religii :)

      Usuń
  7. Łatwiej jest żyć wierząc, że istnieje życie pozagrobowe. Ale czy istnieje to przekonamy się dopiero po śmierci...

    OdpowiedzUsuń
  8. W szkole na religii właśnie oglądałam ten film :) Bardzo przekonujący. Wierzę w Boga, więc i wierzę w życie pozagrobowe.
    Pozdrawiam!
    niebieskie migdałki

    OdpowiedzUsuń
  9. święto zmarłych to szczególny dzień :) gdy odwiedzam moich bliskich na cmentarzu w ten szczególny dzień czuję że oni są blisko mnie :)

    OdpowiedzUsuń