Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

piątek, 1 sierpnia 2014

Niezwykła książka + zdjęcia: 'Moja rodzinka' i krajobrazy-natura cz.1

"Wyczytałam to z Twoich ust
wyczytałam z Twojej twarzy
może kiedyś powiesz: wróć
może kiedyś mi wybaczysz

bo..."


Witajcie,

Dzisiaj gorąco jak zwykle, choć rano wcale na taki upał się nie zapowiadało. Poranek przywitał mnie chłodny i ponury, jakby miało zanosić się na deszcz.

Wstałam - chyba już tradycyjnie - o godzinie 7 (choć w roku szkolnym nawet o tej godz. jest mi ciężko wstać). Dzień rozpoczęłam od porannej kawy i... książki. ;-)

Przyznam się szczerze, rzadko zdarza mi się czytać "z samego rana". Zazwyczaj pierwsze robię "coś konkretnego", a dopiero później idę z książką na dwór i tam - tradycyjnie - na ławce pod moimi ukochanymi drzewami siadam i czytam, aż do popołudnia ;-)
Ponieważ dzisiaj zaczęłam czytać tak wcześnie, to pewnie książka, którą teraz czytam jest jakaś bardzo ciekawa? Otóż, właśnie tak jest! 

Wczoraj, przed południem, jak zawsze siedziałam i czytałam książkę na mojej ukochanej ławce. Właściwie to kończyłam ją czytać, ponieważ wtedy zostało mi do przeczytania jeszcze jakieś 10 stron. Byłam absolutnie przygotowana na to, że zaraz skończę ją czytać, dlatego wychodząc z domu, od razu zabrałam ze sobą dwie ksiąski (żebym, jak skończę jedną nie musiała od razu iść po drugą).
Gdy tak siedziałam, zaczytana bez reszty, nagle słyszę głośny krzyk mojej mamy. Nie był to krzyk taki jak, gdyby coś się paliło, był to raczej krzyk szczęścia. Moja mama krzyczała, idąc w moją stronę, już od furtki (a do furtki do mojego magicznego miejsca jest dobrych kilka metrów). A krzyczała, ponieważ miała dla mnie dobrą nowinę... Okazało się, że przed chwilą przyjechał kurier i zostawił dla mnie małą przesyłkę! Mama, znając moje oczekiwania, "przyleciała" jak najszybciej, by mnie o tym poinformować i wręczyć mi długo oczekiwaną paczkę.
A co zawierała ów paczka? To właśnie ona sprawiła, że zaczęłam dwa razy szybciej czytać książkę, którą wtedy miałam na kolanach, spowodowała, że drugą książką, którą miałam przeczytać jako "następną" z powrotem odłożyłam na półkę i to ona była powodem mojego porannego lenistwa... W paczce znajdowała się cudowna książka!
Od razu, gdy tylko dokończyłam poprzednią książkę zaczęłam czytać tę nową.

Ciekawi jesteście, co to za książka? Ta książka przeniosła mnie w cudowne, malownicze miejsce. Zaczynając ją czytać, już po przeczytanych  pierwszych rozdziałach, wiedziałam, że TO JEST TO - dokładnie to, czego było mi potrzeba! Ciężko przerywa się czytanie tej książki, ciągle chce się więcej i więcej, aż w końcu pozna się całą niezapomnianą historię. 

A książka, o której mowa to "Wymarzony czas" - Magdaleny Kordel. Niezwykle wciągająca historia Madeleine i jej przyjaciół oraz ludzi mieszkających w Malowniczym. A mieszkają tam ludzie tacy sami, jak wszędzie - mający wiele swoich problemów, zmartwień - jednak Malownicze ma w sobie coś niezwykłego, "coś", co nie pozwala o nim zapomnieć; miejsce, do którego się wraca; tajemnicze, niezwykłe, magiczne, ale - przede wszystkim - ...malownicze!

Poranek w Malowniczym i "z Malowniczym" okazuje się wspaniałym początkiem i daje energię na cały dzień!

Ja tu się rozpisałam, a obowiązki wzywają. Ale pocieszający fakt jest taki, że im szybciej uporam się z pracą, tym szybciej znowu będę mogła "wrócić" do Malowniczego. Ten fakt zdecydowanie motywuje do szybkiego działania, bo nagroda jest bezcenna - chwile spędzone ze wspaniałą książką.


Miłego dnia,
SIA.

Imion moich kochanych kotek pisać nie będę - są chyba zbyt "osobiste" ;-)








***




 

 ***



***


***


 ***




PS. To dopiero przedsmak i połowa zdjęć, które wykonałam ostatnio :-) Niedługo cz. 2. i o wiele ciekawsze - moim zdaniem - zdjęcia :-)

8 komentarzy:

  1. Nie ma to jak czytanie książek nie w domku a na dworze. Widzę, ze u ciebie to płynnie idzie.
    Ja sama musze w końcu ruszyć dupkę do biblioteki by przeczytać kilka pozycji
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :-)
      Staram się czytać w każdej wolnej chwili, pewnie dlatego, tak wiele już przeczytałam, ale uwielbiam czytać, więc sprawia mi to tylko przyjemność ! :-)

      Usuń
  2. Bardzo fajne są te zdjęcia :) Czekam na drugą część :D
    pusta-szklanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem co jest, ale dla mnie 7 rano to ostatnio norma, mimo, że normalnie przed 9 nie byłam wstanie się stoczyć z łóżka. Czyżbyśmy już wypoczęły?
    Książka mogłaby być ciekawa, ale ja ostatnio jakoś mało czytam, a czas przelatuje przez palce ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. koty świetne, a reszta zdjęć przepiękna, jak zawsze. :) ale oczywiście najbardziej ciekawią mnie teraz ich imiona. ;)
    a co do czytania książek, to też tak płynnie przechodzę między jedną a drugą i też mam teraz takie, na których przyjście czekam z utęsknieniem. ;) tylko takiej ławeczki pod drzewem mi brak.
    pozdrawiam.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku jaka słodka kaczuszka moi rodzice też mają podobne :)

    honey-mind.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze słodka - Jak urośnie już taka nie będzie :D (a przynajmniej w moich oczach ;-) )

      Usuń