Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

wtorek, 18 czerwca 2013

Ostatni Tydzień

Witajcie,

Ten tydzień jest wyjątkowo ciężki - to ostatni tydzień przed konferencją. Ostatni, bo jak wiadomo później już nie ma po co chodzić do szkoły ;) Po wystawieniu ocen tradycyjnie czekają mnie... wagary. Być może już wtedy mój wujek naprawi mi rower, więc będę mogła wybrać się na tę długo wyczekiwaną, wymarzoną wycieczkę rowerową. To będzie najdłuższa i najtrudniejsza wyprawa, ale ja kocham takie piękne, a nawet trochę niebezpieczne przygody...

Niesamowite jak ten czas szybko leci... Ponad tydzień przeżyłam najwspanialszą przygodę, która na długo zapadnie mi w sercu. A to już drugie takie magiczne wydarzenie w tym roku.... To niesamowite, że spełniają się moje najskrytsze marzenia. A jeszcze do nie dawna nic na to nie wskazywało.
Głowę od zawsze mam pełną marzeń i wiem, że wszystkie nigdy się nie spełnią, ale te dwa to już wielki sukces. Dwa, ale te z większych! W życiu nie przypuszczałabym, że to naprawdę jest możliwe. Jednak w obu przypadkach byłam pewna, że się uda.. Co to może oznaczać? Nie należę do typu osób bardzo pewnych siebie, ale te dwie rzeczy były dla mnie wręcz oczywiste. Jak mówi pewna osoba, która również wytrwale dąży do spełniania marzeń: "Dla chcącego nic trudnego" i tego się trzymajmy! Przede wszystkim optymizm, przede wszystkim wiara i  przede wszystkim nadzieja, a wszystko się uda, choć... bywa różnie.
Z planowaniem nigdy nie wychodzi mi najlepiej. Ostatnio chciałam jechać na dwa koncerty. Oba w różnych terminach. Jeden był prawie ostatecznie pewny, co do drugiego - nic nie było oczywiste. Okazało się, że na żaden nie wybrałam się, bo... po prostu się nie udało.

Lata mi mijają, a ja rozwijam się coraz bardziej. Robię duże postępy i sama to zauważam, choć niekiedy mam pewne wahania i nie jestem do tego tak bardzo przekonana. Te wakacje z pewnością będą dla mnie bardzo pracowite, i może właśnie na nich uda mi się osiągnąć to co mam w planach.

Dzisiaj mamy piękny... upał. Siedzę i już gotuję się. Prawie kipię. Jednak to chyba idealna pogoda na robienie zdjęć :) Mam w planach skończyć dzisiaj książkę "Pudełko w kształcie serca". Piękny horror. Moja kuzynka twierdzy, że jest straszny... Dla mnie tylko momentami (np. gdy kula z rewolweru oderwała mu palec..). Nie wiem co ostatnio natchnęło mnie do czytania... Może to, że muszę coś napisać i szukam natchnienia?

Jutro całe szczęście idę na tylko 2 pierwsze lekcje. - Zresztą tak jak dzisiaj- już nie chce chodzić mi się do szkoły... Zresztą to chyba nie jest dziwne..? ;)

Poniżej zdjęcie, które robiłam jakiś miesiąc temu. Miałam taką "wenę zdjęciową". Ale ponieważ zdjęcia robiłam aparatem tylko to jedno wyszło w miarę ciekawie...


SIA

15 komentarzy:

  1. super zdjęcie. :))
    marzenia są po to aby je spełniać, a Twoje się właśnie powoli spełniają. :))
    spełnienia marzeń jeszcze raz Mysiu. ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. To gratulację spełnienia marzeń ; D a zdjęcie fajne typowo letnie ; D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejne marzenia też muszą się spełnić ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie optymistycznie nastawione posty! Przede wszystkim fajnie, że wierzysz w marzenia. Super, że nie boisz się wyzwań i chcesz przeżywać przygody. Z pewnością siebie prawie każdy jest na bakier, ale najważniejsze to pokonywać własne bariery i sięgać po nowe horyzonty.
    ___________
    He, he ;) Zawsze nowe doświadczenie. Pomaganie naprawdę sprawia radość.
    Panów można było dotknąć i zrobić sobie z nimi zdjęcie. ;) Pisałabyś się na to?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak to jest z planowaniem - często zdarzenia absolutnie niezaplanowanie dają niezapomniane wspomnienia c:

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też zawsze wagarowałam po wystawieniu ocen:D

    OdpowiedzUsuń
  7. piękne zdjęcie :P

    widze że nie tylko ja olewałam szkołe po konferencji :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładne zdjęcie, ale jak się na nie spojrzałam to moja pierwsza myśl: No tak, te nasz Polskie drogi... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akuratnie taka wąska, wiejska droga, więc nie ma co się dziwić :D

      Usuń
  9. ten ostatni tydzień chyba wszystkich napawa nadzieją i jednocześnie niechceniem. Na niechcenie szczególnie ten upał wpływa! Wytrzymać nie idzie ;<

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba już wolę jak pada xd te upały mnie wykończą..

    OdpowiedzUsuń
  11. To dobrze, że masz głowę pełną marzeń. Im ich więcej tym większa szansa, że któreś z nich się spełni. Czego oczywiście Ci życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Spełnią się na pewno! :D

      Usuń
  12. fajny post, taki optymistyczny : ) Ładne zdjęcie : >

    OdpowiedzUsuń
  13. lovely pictures! juss came across yr blog....reall nice! we can follow eachother on GFC...wld love it if u drop by...

    www.fashionistaera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń