Prawa autorskie

Wszystkie prace (zdjęcia, kolaże, grafiki, itp.) oraz teksty publikowane na tym blogu są moją własnością (jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam). Kopiowanie i zarządzanie nimi w całości lub w fragmentach bez mojego zezwolenia zabronione.*

*Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. Nr 24 poz. 83), jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.

wtorek, 30 kwietnia 2013

Zapowiedź - Asia Greenhorn - Silver

Witajcie,
Dziś mam dla Was zapowiedź książki Silver  - Asi Greenhorn . Myślę, że ta lektura jest warta przeczytania. Zresztą zapoznajcie się z opisem i oceńcie sami, czy Was zachęca.



Silver to drugi tom wspaniałej powieści fantastycznej. Z pierwszą częścią cyklu Winter mieliśmy okazję zapoznać się od maja 2012 roku.
Autorką powieści jest Asia Greenhorn, urodzona w Londynie w 1980 roku. Obecnie mieszka w Mediolanie. Silver to druga część jej debiutanckiej trylogii.
Książka ta jest przeznaczona głównie dla młodych odbiorców, których fascynują romantyczne opowieści o wampirach…

Opis: Winter nie może uwolnić się od demonów przeszłości, dręczy ją świadomość, że walczą w niej dwie natury: ludzka i wampirza. W żyłach dziewczyny płynie krew dwóch ras, dająca moc, która może okazać się zabójcza. Istnienie młodej Starr nie jest już tajemnicą, co jeszcze bardziej osłabia kruchy Pakt. Londyn zalewa fala przemocy. Prawda o sekretnym świecie wampirów może wyjść na jaw, a to miałoby katastrofalne skutki. Aby chronić swoich bliskich, Winter musi opuścić Cae Mefus i stawić czoło podszeptom Pragnienia, które zatruwają jej umysł. Niestety, może być już za późno, by uratować Rhysa. Ofiarowując mu nieśmiertelność, dziewczyna jednocześnie wydała na niego okrutny wyrok.


Dopóki on żyje, każdy, kogo kochasz lub chociaż przelotnie znasz, będzie w niebezpieczeństwie. Teraz powiedz, czy go zabijesz?


Co myślicie o tej książce? Czytaliście część pierwszą serii Winter?
Czekam na Wasze opinie.




SIA

_______________________________


Źródła:

piątek, 26 kwietnia 2013

Nie porzucaj nadzieje…

Witajcie,

Powoli zbliża się dużo wolnego. Zaczynam już planować te dni wolne od szkoły (nie mam na myśli wakacji ;)). Chcę wykorzystać ten czas jak najlepiej. Mam dużo do załatwienia - jak zawsze gdy coś planuję - tym razem postaram się podejść do tego poważnie, tak by nie zmarnować ani chwili.

Przede wszystkim wszystkim muszę znaleźć czas na: książkę (nie lekturę szkolną), naukę, zakupy, fryzjera i wycieczkę rowerową z kuzynką (a może wycieczki (?) zobaczymy....)

Dziś zaczęłam się uczyć do sprawdzianu z polskiego. Uświadomiłam sobie, jak to ciekawie można połączyć przyjemne z pożytecznym, czyli pasję z nauką....
Ucząc się na dłuższą chwilę zatrzymałam się przy wierszu Jana Kochanowskiego "[Nie porzucaj nadzieje...]" i zaczęłam go w głowie parafrazować. Po chwili jednak wszystko z głowy przelałam na papier...
Moja interpretacja do oryginału nie ma porównania- to tylko moje "przełożenie" na współczesny język- ale myślę, że sens jest podobny.
Przed przeczytaniem mojej wersji polecam zapoznanie się z oryginałem: ORYGINAŁ


wtorek, 23 kwietnia 2013

Music for life - Słuchaj, Klikaj, Pomagaj!

źródło zdjęcia: http://musicforlife.pl/

Music for life - Słuchaj, Klikaj, Pomagaj!

Rusza II edycja kampanii „Music for life”. Kampania powstała, aby pomagać chorym dzieciom. Celem akcji jest wsparcie Centrum Zdrowia Dziecka w zakupie sprzętu dla dzieci z problemami układu słuchu.

Pomóc może dosłownie każdy! Jest wiele sposobów aby przyłączyć się o akcji i wesprzeć kampanię w ich wielkim celu. Poniżej kilka przykładów, jak możesz pomóc:

niedziela, 21 kwietnia 2013

Można? Udowadniam, że można cz. 2


Witajcie,
Dziś druga część tego, o czym wspomniałam we wcześniejszym poście. 2. część mojej wycieczki z kuzynką i niesamowitej przeżytej z nią przygody! Dzięki niej (mojej kuzynce) dostałam ogromnego power' a i takiej weny do pisania! ;)

Dzięki tej „wycieczce” rowerowej zrozumiałam, że gdy chce się coś ociągnąć nigdy nie ma tak łatwo. Bywają momenty gdy chcemy już się poddać, uważamy, że nie mamy rady. Wtedy dobrze jest mieć taką osobę, która nas wesprze, pomoże nam, nie pozwoli nam się poddać. W moim przypadku tą osobą niewątpliwie jest Moja Kuzynka. Dzięki niej pokonałam wszystkie trudne przeszkody i dotarłam do celu. Była dla mnie ogromnym wsparciem i dawała mi ogromną motywację, by nie rezygnować teraz, kiedy już tak wiele osiągnęłam. Zaufałam jej, posłuchałam jej i… wyszło mi to na dobre. Dotarłam do punktu docelowego, pokonałam wszystkie trudności. Gdyby nie ona zrezygnowałabym z tego, co jest dla mnie tak ważne, co daje mi siłę i wiarę, że… MOŻNA!

Po drodze napotkałam wiele trudności. Jedną z nich był widok rozjechanych żab (i nie tylko tych zwierząt) na drodze. Bardzo wstrząsną on [ten widok] moim sercem. Jestem osobą bardzo wrażliwą, a coś takiego po prostu mnie rani. Gdyby ludzie trochę wolniej i ostrożniej jeździli do takich sytuacji z pewnością dochodziłoby rzadziej.

Kolejnym utrudnieniem były warunki pogodowe. Co prawda to słońce nie jest jeszcze tak mocne jak to bywa w lecie, ale gdy jedzie się rowerem z bardzo szybką prędkością, a wysiłek fizyczny jest ogromny, jest naprawdę bardzo ciężko. To słońce wtedy bardzo przeszkadza.

Uświadomiłam sobie, że sama trasa (droga) też może sprawić ogromny problem. Zdałam sobie sprawę, że „na prostej” wcale nie jest tak prosto, jakby się zdawało. Nigdy nie wiadomo co może tu na nas czekać. Ciągła niepewność, kiedy będzie kolejna górka, kiedy skończy się szczęście i zaczną się znowu trudności. Wzniesienie niewątpliwie jest przeszkodą, ale zawsze później musi być –i jest- z górki, w dół.

W pokonywaniu tych trudności zawsze potrzebna jest nam taka osoba, która stale będzie nas wspierać, powstrzymywać na duchu. Pomoże nam wstać gdy upadniemy i nie pozwoli nam się poddać, gdy zaczniemy wątpić.

Każda pokonana przeszkoda jest sukcesem, że coś się udało, że to jest możliwe. Trzeba każdą chwile doceniać, każdy moment jest bardzo ważny.

Wiem, z własnego doświadczenia, że w życiu nie wszystko się udaje. Jednak jeśli o czymś MOCNO MARZYMY z czasem na pewno uda nam się to osiągnąć. Nie wolno tylko NIGDY się poddawać. Zawsze trzeba walczyć do samego końca!!!

30 KM ROWEREM- BEZ WCZEŚNIEJSZYCH ĆWICZEŃ PRZYGOTOWAWCZYCH- NIE TYLKO TO JEST MOŻLIWE. 



Dziś jest taka piękna pogoda, więc postanowiłam porobić kilka zdjęć. Nie są one jednak w dobrej jakości, ponieważ robiłam je telefonem komórkowym... Bateria w aparacie rozładowała się, więc byłam zmuszona radzić sobie nieco gorszym sprzętem... Ale najważniejsze, że widać pierwsze oznaki wiosny :)

Pozdrawiam, SIA ♥

piątek, 19 kwietnia 2013

Można? Udowadniam, że można cz. 1

To piękne słońce za oknem sprawia, że aż nie chce się siedzieć w domu. Czas działać i „ruszać” [najlepiej w poszukiwaniu niezapomnianych przygód]…

Wczorajszy dzień zaczął się tradycyjnie bardzo nudno. Dodatkowo humor popsuły mi niezbyt zadowalające oceny w szkole. [Ale] Na jednej z dłuższych przerw między lekcjami pomyślałam sobie: „ Taka ładna pogoda- pasowałoby wybrać się za niedługo z kuzynką na rowery…” Dokładnie w tym samym momencie, gdy tak o tym myślałam dostałam SMS od kuzynki z propozycją „czy jedziemy dzisiaj gdzieś rowerami”. Na ustach uśmiech pojawił mi się automatycznie. To jakaś rodzinna telepatia. Jednak to nie jedyna taka sytuacja, gdy obie o tym samym myślimy. Niedawno również miałam pisać do kuzynki SMS –tak po prostu- chciałam z nią popisać i zapytać „co tam” u niej. Nie zdążyłam napisać, bo ona zrobiła to kilka sekund wcześniej. To jest absolutny dowód na to, że jednak podobnie myślimy i mamy dużo wspólnego. ; )
Zaraz po szkole trochę zjadłam obiad –właściwie prawie nic nie zjadłam- i spotkałyśmy się z kuzynką.
Zapowiadało się fajnie, trasa też całkiem ciekawa (pomijając fakt, że myślałam, że jedziemy do bliższej miejscowości- kuzynka mnie trochę zmyliła…).

Na początku jechało się bardzo spokojnie. Wiadomo było trochę aut- jak to bywa na głównej drodze- ale jechało się bardzo dobrze. Trąbiły chyba tylko trzy auta (w przypadku gdy na wakacjach słyszmy na nogach tą samą trasa samochody trąbiły znacznie częściej). Po drodze minęłyśmy dom mojego nauczyciela. Szkoda, że nie widziałam swojej miny jak go zobaczyłam, z pewnością była śmieszna.

Około kilometr –może dwa- za domem tego nauczyciela zaczęły się „schody”… Powoli zaczynało mi brakować sił. Trasa wydawała się łatwa, ale w rzeczywistości było tam wiele górek. Ponieważ jestem osobą mało wysportowaną – tak to jest jak się nie ćwiczy na WF – a w dodatku było gorąco, niesamowicie ciężko wjeżdżało się pod te wzniesienia. Wielokrotnie z kuzynką zsiadałyśmy i prowadziłyśmy rowery „na szczyt”.

„Ostatnia” górka była dla mnie największym wyzwaniem! Byłam już na „skraju wyczerpania”. Nie miałam już sił jechać dalej. Na myśl o tym, że trzeba jeszcze wracać robiło mi się niedobrze. W dodatku strasznie bolał mnie brzuch i nogi. To musiało być śmieszne jak mówiłam, że „Nie dam już rady” – przynajmniej tak potraktowała to Kuzynka. Mówiłam jej, że dalej nie jadę, że muszę odpocząć. Ona chciała jeszcze wstąpić sobie do jakiegoś pobliskiego sklepu. Poleciłam jej, by jednak pojechała do niego sama, „ja chwilę odpocznę i… WRACAMY”. Do tego sklepu owszem pojechała, ale zaraz wróciła…

„No to teraz wracamy” - powiedziałam. Ona jednak tak łatwo nie daje za wygraną! Nie wiem, jak to się stało, ale przekonała mnie i pojechałyśmy dalej!!!

Ku mojemu zdziwieniu teraz jechało się lżej. Jechało się w dół. Ten fakt bardzo mnie cieszył, ale… zanim zorientowałam się, że teraz pojedziemy „w dół” zaproponowałam kuzynce wymianę rowerów, twierdząc, że na Jej rowerze jedzie się „lżej” . Rzeczywiście po kilku metrach byłam tego pewna, jednak po kilku sekundach „szybkiego zjazdu z górki” zorientowałam się, że Jej rower NIE MA HAMULCÓW. Próbowałam hamować, jednak bezskutecznie. Mało nie wjechałam do rowu, a te miny kierowców jadących z naprzeciwka.  To nie było śmieszne, ale ja cały czas się śmiałam, bo przecież nie mogłam się zatrzymać. Po chwili jednak udało mi się wyhamować i… natychmiast wsiadłam z powrotem na swój rower.

"Po drodze, między czasie..." (c) miedzy-brzegami.blogspot.com

Gdy zjechałyśmy, byłyśmy już w tej miejscowości, do której myślałam, że miałyśmy jechać. Chwile posiedziałyśmy, porobiłyśmy zdjęcia i… wracamy (?). Jednak nie!!! Kuzynka nie dała za wygraną – i bardzo dobrze- jedziemy dalej! Do punku docelowego.

W dalszej części trasy zatrzymywałyśmy się już zdecydowanie mniej. Ten odcinek wydawał się jakiś „prostszy” . Po drodze podziwiałam widoki, piękną przyrodę i… cieszyłam się, że jadę dalej : )

Dotarłyśmy. Było „różnie”, ale dotarłyśmy. Udało się. Jesteśmy na miejscu. Spędziłyśmy tam trochę czasu i zebrałyśmy się do drogi powrotnej.

Powoli zachodziło słońce. Piękny widok zachodu słońca. Z powrotem jechało się zdecydowanie łatwiej.

Trochę szkoda było wracać, ale taka jest kolej rzeczy. Nic nie może trwać wiecznie i to co piękne zawsze szybko się kończy. Tak bywa, ale największym pocieszeniem jest to, że TO JESZCZE NIE KONIEC TO DOPIERO POCZĄTEK!. Jeszcze nie raz możemy (i na pewno to zrobimy) zorganizować taką przejażdżkę. „Sezon” dopiero się zaczyna, a piękne chwile zawsze jest warto przeżywać. Ze świetnymi osobami- zawsze jestem ZA!!!

Zapowiadam, że to dopiero początek niezapomnianych przygód. „Dziś stoję w tym miejscu gdzie już nie poddam się!!!”. Teraz czuję, że powoli wszystko zaczyna mi się udawać, zaczynają spełniać się moje marzenia, jestem taka szczęśliwa!!!




Pozdrawiam, SIA.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Z cyklu WPMA: STASHKA

Hej, 

Nie mogłam się powstrzymać by nie napisać coś o tej wspaniałej, pozytywnej dziewczynie. Swoją energią zaraziła mnie w 100% :)) A mowa oczywiście o .... Kasi Stasiak

Stashka, czyli Katarzyna Stasiak. Dziewczyna pochodzi z Mazur, komponuje, śpiewa, pisze teksty piosenek. Swoją przygodę z muzyką zaczęła już w przedszkolu. Od najmłodszych lat śpiewała na szkolnych przedstawieniach. Współpracowała również z wieloma znanymi Artystami m.in. z Anią Wyszkoni, Mariką, zespołem Zakopower oraz Kasią Wilk.

Jej pierwszy utwór „Zegar” bardzo szybko zyskał popularność. Teledysk na YT obejrzało już ponad 60 000 osób. Piosenka jest bardzo dynamiczna, rytmiczna i szybko wpada w ucho.

Stashka śpiewa o tym, że stale trzeba walczyć o to, o czym się marzy. Nic nie ma za darmo, dlatego stale musimy podążać za spełnieniem naszych pragnień. Los może przynieść nam różne zdarzenia, więc nie ma sensu przejmować się tym co było kiedyś, bo … „Zegar bije dalej”.



Najnowszy singiel Stashki nosi tytuł „Na skraj świata”. Premiera na YouTube była 13 kwietnia, ale piosenkę już wcześniej mogliśmy słuchać na SoundCloud.com . Utwór ten można usłyszeć już m.in. w Radiu Kaszëbë, Planeta Kielce, PR Olsztyn oraz PR Szczecin.
Podobnie jak „Zegar”, ten utwór również błyskawicznie wpada w ucho i… same nogi tańczą. Tekst jest prosty do zapamiętania, a zarazem bardzo życiowy.
Utwór jest o tym, że –dosłownie mówiąc- kto nie ryzykuje, ten nic nie ma. Każdemu w życiu potrzebna jest odrobina takiej adrenaliny i niepewności, czy się uda. Wszystko jest możliwe, nie wolno tylko stać w miejscu i załamywać się na starcie.
Życie jest takie piękne, a ten utwór dodatkowo je upiększa. Słuchając tej piosenki naprawdę – chce się żyć!. Stasha ma bardzo barwny głos, słuchając jej czuję już lato, a świat nabiera najpiękniejszych barw, we wszystkich kolorach tęczy.
Słuchając tej piosenki pomyślałam sobie, dlatego ja nie słyszałam tego wcześniej? Miałam ostatnio taką sytuację, gdzie zastanawiałam się, czy na pewno zrobiłam dobrze i, czy uda się. Dziś ta piosenka odpowiedziała mi na wszystkie pytania jednym zdaniem – „Ryzyko jest zawsze, wystarczy się nie bać”. Z pewnością gdybym znała ten utwór wcześniej dałby mi dużo do myślenia i sprawiłby, że nie denerwowałabym się tak bardzo.
KONIECZNIE POSŁUCHAJCIE :)
Zapraszam również na profil Artystki na Facebooku: https://www.facebook.com/pages/Stashka/155822121131565
Oraz na oficjalną stronę internetową: http://stashka.pl/
Za oknami już chyba wiosna. No, w każdym razie, ja już ją czuję! Słoneczko, cieplutko, ptaszki śpiewają i jest CUDOWNIE ;))
Udanego tygodnia ;)
Sia.

sobota, 13 kwietnia 2013

Magda Welc - "Kasety Mamy"

Dziś trochę o młodej, zdolnej dziewczynie... Magdalenie Welc.
Pewnie część osób kojarzy ją z telewizji. Magda była zwyciężczynią III edycji "Mam talent" (2010 r.). W programie dziewczyna zachwyciła nie tylko Jurorów, zachwyciła wszystkich telewidzów swoim niesamowitym, dojrzałym głosem wykonując piosenki "Niczego nie żałuję"- Edyty Geppert, "Do kołyski" zespołu Dżem oraz "Och życie, kocham Cię nad życie" również Edyty Geppert.
W 2011 roku wydała swoją debiutancką płytę. "Sianko na stół" to album z kolędami i pastorałkami (dwie pastorałki "Sianko na stół" i "Babci zegar" zostały napisane specjalnie dla niej).

Jej najnowszy utwór "Kasety Mamy" to swoisty hołd dla polskich legend sceny muzycznej. W piosence zostały przytoczone utwory takie jak: "Jolka, Jolka pamiętasz", "Sen o dolinie", "Cień wielkiej góry", "Bal wszystkich świętych"- z repertuaru Budki Suflera, "Radość najpiękniejszych lat", "Tyle słońca w całym mieście" Anny Jantar oraz "Nie płacz Ewka" zespołu Perfect. Autorem słów piosenki "Kasety Mamy" jest Krzysztof Cybruch, natomiast muzykę skomponował Mariusz Ostański. Premiera singla była 19 stycznia br.
W ostatnim czasie (8 kwietnia 2013) swoją premierą miał również teledysk do tego utworu. Klip został zrealizowany w amfiteatrze opolskim i oraz w lubelskim Cream Club.
"Kasety Mamy" są również zapowiedzą nadchodzącej, nowej płyty Magdy.



Osobiście, ta piosenka podoba mi się. Szczególnie wielkie wrażenie robi na mnie rockowe brzmienie utworu oraz charakterystyczna barwa głosu tej młodej, bardzo utalentowanej dziewczyny. Ja, często otwieram "pudło Mamy", przeboje z "tamtych lat" są mi bardzo bliskie... Zachęcam do posłuchania!
Pozdrawiam Sia.
P.S. Zapraszam również na stronę WWW Magdy: http://www.magda-welc.com.pl/ Oraz na FanClub Magdy na Facebooku : https://www.facebook.com/magda.welc.fanklub

środa, 10 kwietnia 2013

Dwie Premiery


Dokładnie za 6 dni będą miały miejsce premiery dwóch nowych płyt. PREMIERY: 16.04.2013 r.

Pierwszą z nich jest premiera płyty "X" zespołu IRA *. Fani na ten album czekali od blisko czterech lat. Zespół przez ten cały czas aktywnie koncertował i pracował nad nowymi piosenkami na płytę...

"X" będzie to 10. album zespołu. Na 2. płytach usłyszymy 17 singli. Pierwszy krążek będzie zawierał 11  utworów, w tym 10 premierowych, wśród nich dobrze już znane piosenki "Szczęśliwa" oraz "Taki sam".
Na drugiej płycie znajdziemy 6 piosenek, w tym 3 utwory w wersji anglojęzycznej ("Mój Bóg", "Taki sam" oraz "Styks"). Również na drugiej płycie usłyszeć będziemy mogli znaną wokalistkę Patrycję Markowską, która w duecie z Arturem Gadowskim zaśpiewa utwór "Ocean" Najnowszym singlem zapowiadającym album jest utwór "Uciekaj", którego premiera miała miejsce 12 marca br. na YouTube na oficjalnym kanale zespołu.


* IRA- polski zespół rockowy, założony w  1987 roku w Radomiu przez gitarzystę Kubę Płucisza. Ich pierwszy album zatytułowany "IRA" został wydany w 1989 r. Obecnie wokalistą zespołu jest Artur Gadowski. Do najpopularniejszych utworów zespołu należą m.in. "Parę chwil", "Nie daj mi odejść", "Taki sam", "Nadzieja", "Dlaczego nic",...



Druga płyta to "Million" Honey. 

Honorata "Honey" Skarbek po dwóch latach powraca z nowa płytą. Na płycie usłyszymy 11 utworów, wśród nich znany już wszystkim singiel "Lalalove", do którego został nakręcony również teledysk.

Można powiedzieć, że Honey zadebiutowała w... Internecie. To własnie w sieci odkrył ją jej obecny menager.

Honey prowadzi również jeden z najbardziej popularnych blogów modowo-lifestylowych w Polsce. Jej blog dziennie odwiedza ok.60 000 czytelników. Blog można znaleźć pod adresem : http://www.honorata-skarbek.com/

Jej najnowszym singlem zapowiadającym nadchodzący album jest "Nie powiem jak". Premiera utworu na YouTube odbyła się 29 marca br. Utwór wciągu 13 dni zdobył prawie 280 000 wyświetleń.




Osobiście, ta piosenka bardzo wpadła mi w ucho. Honorata Skarbek ma bardzo miły głos, co zauważyły również zagraniczne stacje muzyczne. Jako ciekawostkę dodam, że zdarzyło mi się raz usłyszeć piosenkę "No one" w zagranicznej stacji muzycznej TV, ale z pewnością ten utwór był puszczany na tej stacji nie raz ;)

PODSUMOWUJĄC :
Obojga tych Artystów lubię i słucham (inaczej nie pisałabym o nich tego postu), jednak bardziej oczekuję na premierę płyty zespołu IRA! Co prawda zespół ten nie ma tylu fanów na FB co Honey, nie ma tak dużej liczby wyświetleń najnowszego singla, nie jest tak popularny (pozornie), ale... 
  • IRA na scenie muzycznej jest od 26 lat. Przez ten czas zdobył wielu wiernych fanów i ciągle zdobywa nowych- w każdym wieku. Tego zespołu słuchają różne pokolenia, czego ja jestem "żywym dowodem". Mimo, że grupa ma już "swoje lata" na ich koncerty przychodzą dosłownie wszyscy, począwszy od ludzi starszych, którzy pamiętają początki zespołu, przez tych, którzy wychowali się na ich muzyce, po dzisiejsze pokolenie, które o zespole dowiedziało się od rodziców, z radia, z Internetu itp...
  • Zauważmy, że na nową płytę IRY musieliśmy czekać AŻ 4 lata, gdzie Honey materiał na płytę nagrała w ciągu 2 lat... No, ale na razie to o niczym nie świadczy. Poczekajmy na efekty nagrane na płycie...

Podobają Wam się te single? Który bardziej? 
Który Artysta jest "bliższy" Waszemu sercu pod względem muzyczny? 
Na którą z płyt Wy bardziej czekacie? : )
Czekam na Wasze komentarze i opinie. 
Pozdrawiam, SIA = )

wtorek, 2 kwietnia 2013

Można? Wierzę, że- można!

Witajcie.

Na początek- jest już 50. obserwatorów -DZIĘKUJĘ.
To był mój cel. Nie pisałam Wam o tym, ale postawiłam sobie cel żeby do końca miesiąca (do końca marca) zdobyć 50. obserwatorów, no i udało się. :)  :D Zapraszam do dalszej obserwacji, niedługo powracam z super notkami :)